Park za setki tysięcy zarasta chwastami. Dojścia do niektórych siedzisk wydeptane przez mieszkańców

Wraz z początkiem czerwca Kraków zyskał nowy park Aleksandry Północ. Po hucznym otwarciu przyszła gorzka codzienność. Infrastruktura parkowa zarasta pokrzywami i innymi chwastami. Z części siedzisk nie da się swobodnie skorzystać.

Każdy skrawek zieleni w Krakowie jest na wagę złota. Co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Dzikie parki to miejsca, które mieszkańcy doceniają coraz bardziej.

Park Aleksandry Północ, który jest zlokalizowany wzdłuż ul. Erazma Jerzmanowskiego, uroczyście otworzono w Dzień Dziecka, 1 czerwca. Było oficjalne powitanie, wspólne sadzenie krzewów, występy muzyczne, spacer z przyrodnikiem i wiele innych atrakcji. Nim jednak zaczęto świętować, zielona przestrzeń w Dzielnicy XII Bieżanów – Prokocim przeszła gruntowną metamorfozę. Głównym założeniem tego projektu było zachowanie charakteru parku leśnego.

Jak jeszcze przed otwarciem wyliczali krakowscy urzędnicy, w parku wykonane zostały ścieżki, schody terenowe, kładki dla pieszych oraz hamaki i leżaki. – Pomimo wprowadzonych zmian i udogodnień dla mieszkańców, w tym miejscu najważniejsza jest jednak zieleń, która została zachowana w jak najbardziej naturalnym kształcie – tłumaczył Zarząd Zieleni Miejskiej w Krakowie.

W parku wprowadzono też strefy biocenotyczne, które mają służyć utrzymaniu i podnoszeniu różnorodności biologicznej. Jak dalej wyjaśniał ZZM – dla poprawy warunków siedliskowych gadów i płazów występujących w parku pozostawiono m.in. kłody martwego drewna czy sterty gałęzi. Takie mikrosiedliska są miejscami schronienia dla takich gatunków jak: zaskroniec zwyczajny, jaszczurka zwinka, czy ropucha szara, a także innych małych zwierząt np. gryzoni oraz bezkręgowców.

Inwestycja została zrealizowana m.in. dzięki środkom z budżetu obywatelskiego.

Park Aleksandry składa się z dwóch części: parku Aleksandry–Południe ograniczonego ulicami: Wielicką, Jerzmanowskiego, Aleksandry i Ćwiklińskiej oraz parku Aleksandry–Północ znajdującego się pomiędzy ulicami: Ćwiklińskiej, Jerzmanowskiego, Bieżanowską, Telimeny.

Miało być dziko i jest ... dziko

Niespełna dwa miesiące po otwarciu, nowy park – w kilku miejscach – zatonął w chwastach. Część siedzisk, szczególnie tych oddalonych nieco dalej od ścieżek, szczelnie otuliła roślinność – w tym przede wszystkim wysokie pokrzywy. Do niektórych leżaków odwiedzający park wydeptali sobie "umowne ścieżki". Dzikość parku bez dwóch zdań została zachowana i szczególnie można to docenić w upalne dni, gdy każdy znajduje tu ochłodę – co potwierdza naprawdę duża liczba odwiedzających tę zieloną przestrzeń osób. Jednak w niektórych miejscach, gdzie projektant zdecydował się ustawić ławki, leżaki i hamaki – koszenie, być może, powinno odbywać się nieco częściej, tak by zapewnić wygodny i komfortowy dostęp do każdego z elementów małej architektury.

Miejskie koszenie traw

Jeszcze w maju urzędnicy odpowiedzialni za zieleń w mieście informowali, że podobnie jak w latach ubiegłych, będzie ograniczona częstotliwość koszenia traw. Decyzja była motywowana  – zmieniającymi się warunkami klimatycznymi. – Ograniczenie koszenia pozytywnie wpływa na bioróżnorodność, zwiększa się ilość zatrzymywanej wody, rośnie odporność na suszę, poprawia się miejski mikroklimat, zmniejsza zużycie energii i ogranicza hałas – wyjaśniał ZZM.

W tym roku zasady koszenia zostały określone w ramach czterech standardów. - Różnorodność prowadzenia terenów zielonych będzie najbardziej zauważalna w parkach, gdzie w jednym miejscu trawa może być koszona w ramach dwóch standardów – wylicza ZZM.

Pierwszy standard to częste koszenie w zależności od potrzeb. Mowa tutaj o miejscach niezbędnych, dla zachowania bezpieczeństwa i funkcji terenu z uwzględnieniem intensywności użytkowania przez mieszkańców. Są to m.in.: pobocza dróg, chodników, ścieżek rowerowych, torowiska, ronda, place, zabaw, boiska, siłownie, polany rekreacyjne w parkach oraz nowo założone trawniki i miejsca z roślinnością ozdobną.

Drugi standard to koszenie cztery razy w sezonie. Obejmuje on miejsca zadrzewione oraz pas do 2 metrów wokół, pasy rozdziału między jezdniami, skarpy, szerokie polany wzdłuż chodników poza pasem bezpieczeństwa i mniej uczęszczane parki. Trzeci standard to koszenie dwa razy w sezonie. Dotyczy on dużych terenów niewymagających częstego koszenia oraz łąk kwietnych. Czwarty standard to tereny utrzymywane w stanie naturalnym bez koszenia. Są to głównie ekosfery.