Parlamentarzyści KO apelują po doniesieniach o zagrożeniu wobec prezydenta Krakowa

Parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej z Krakowa i Małopolski podpisali apel w sprawie narastającej – ich zdaniem – agresji wobec prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego.

Parlamentarzyści Koalicji Obywatelskiej z Krakowa i Małopolski opublikowali wspólny apel dotyczący – jak podkreślają – niepokojących informacji o działaniach wymierzonych w prywatne życie prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego.

Sygnatariusze oświadczenia ostrzegają przed eskalacją agresji i podkreślają, że granica między krytyką polityczną a realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa osób publicznych bywa bardzo cienka.

– Przykład Gdańska pokazał nam, jak łatwo można przekroczyć granicę między sporem publicznym a próbą samosądu – czytamy w apelu.

„Są granice politycznej rywalizacji”

Autorzy dokumentu zwracają uwagę, że spory polityczne są naturalnym elementem demokracji, jednak muszą odbywać się w ramach prawa i wzajemnego szacunku.

Krytyka decyzji władz czy debata publiczna nie mogą prowadzić do atakowania rodzin, domów prywatnych ani życia osobistego osób publicznych. Takie działania są formą przemocy – podkreślono.

Parlamentarzyści apelują do wszystkich środowisk – politycznych, społecznych i medialnych – o powstrzymanie narastającej spirali nienawiści.

Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa
Aleksander Miszalski, prezydent Krakowa
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Apel do liderów wszystkich partii

W oświadczeniu znalazło się także wezwanie do liderów wszystkich ugrupowań politycznych o jednoznaczne potępienie podobnych zachowań oraz wspólne działania na rzecz odbudowy standardów debaty publicznej.

Obowiązkiem całej klasy politycznej jest dawać przykład odpowiedzialności, opanowania i poszanowania drugiego człowieka – także przeciwnika politycznego – zaznaczono.

Sygnatariusze podkreślają, że brak reakcji na agresję słowną i próby zastraszania może prowadzić do tragicznych konsekwencji.

– Nie pozwólmy, by słowa przerodziły się w czyny – apelują parlamentarzyści.

Monika Piątkowska: „To granica, której nie wolno przekraczać”

Do sprawy odniosła się senator Koalicji Obywatelskiej Monika Piątkowska.

– Spór polityczny nie może przenosić się pod czyjś dom ani dotykać rodzin. To granica, której w demokratycznym państwie nie wolno przekraczać – powiedziała Monika Piątkowska. 

Jak dodała, odpowiedzialność za ton debaty publicznej spoczywa na całej klasie politycznej.

Niezależnie od poglądów, musimy reagować wtedy, gdy pojawia się realne zagrożenie. Milczenie oznacza przyzwolenie – podkreśliła senator.

– Bezpieczeństwo i elementarne standardy debaty publicznej powinny być wspólną wartością ponad politycznymi podziałami – dodała.