Partyzancki oddział z sadzonkami upiększa miasto
Skrzykują się za pomocą Facebooka, biorą grabki, łopatki, worki z ziemią i kwiaty. Miejscy społecznicy udowadniają, że „aDaSie” poprawić estetykę Krakowa niewielkim kosztem.
Oddolna akcja upiększania miasta cieszy się coraz większą popularnością. W sobotę, grupa społeczników skupionych pod nazwą „aDaSie” poprawiła estetykę ulicy Rajskiej. – Na akcję ludzie przyszli przed umówioną godziną, bo bali się, że zabraknie im donic do sadzenia. Niektórzy zarezerwowali je sobie, wbijając tabliczki z napisem „zarezerwowane” – nie kryje zadowolenia Agata Bloswick, koordynatorka przedsięwzięcia.
W sobotnim wydarzeniu wzięło udział blisko 30 osób. – Więcej ludzi pomogło nam, robiąc zakupy roślin, czy wpłacając drobne kwoty na zakup ziemi. Udało nam się obsadzić wszystkie donice. Nawet wtedy, gdy ich zabrakło, ktoś pojechał i dokupił – relacjonuje Bloswick. – Zostało nam trochę roślin, które potem wsadziliśmy pod Bagatelą do zaniedbanych donic – dodaje.
To nie jednorazowa akcja
Koordynatorka akcji zaznacza, że nie jest to jednorazowe wydarzenie. Społecznicy upiększają miasto na co dzień. - Kosimy trawę przed domem, zbieramy śmieci czy oczyszczamy latarnie z reklam. Choć oczywiście takie duże akcje są bardziej widoczne. Chcemy jednak pokazać, że „da się” zapanować nad bylejakością przestrzeni wokół siebie przy naprawdę minimalnym nakładzie pracy – tłumaczy kobieta.
Kolejna akcja ma odbyć się na terenie Starego Podgórza. Aktywiści zamierzają poprawić estetykę schodów znajdujących się przy ulicy Kalwaryjskiej. – Mieszkańcy mogą włączyć się do akcji po partyzancku, obsadzając donice, ogródki przed blokami czy kamienicami. Z niecierpliwością czekamy na zdjęcia takich działań. Nic tak nie zbliża sąsiadów, jak wspólna praca! – podkreśla Bloswick.