Passa Cracovii przerwana, pierwsza porażka w sezonie
"Nic się nie stało, Cracovio, nic się nie stało" - śpiewali po ostatnim gwizdku kibice Pasów. Ale stało się. Drużyna z ul. Kałuży przegrała pierwszy mecz o stawkę pod wodzą Jacka Zielińskiego. Do Krakowa przyjechał Piast Gliwice i wywiózł stąd komplet punktów za sprawą trafień Mraza i Nespora.
Wydarzenie: Ten dzień musiał kiedyś nadejść. Po ponad trzech miesiącach i dwunastu spotkaniach drużyna Jacka Zielińskiego po raz pierwszy goryczy porażki. Dziewięć zwycięstw, trzy remisy, zero porażek - ta passa została w piątek przerwana. A szkoda, bo tak naprawdę wszystko mogło wyglądać zupełnie inaczej, gdyby Pasy na drugą połowę wyszły odpowiednio wcześnie.
Bohater: Patrik Mraz - to on naszym zdaniem byłnajlepszym zawodnikiem. O ile w pierwszej połowie jego strzały nie wpadały jeszcze do bramki, o tyle po zmianie stron to właśnie obrońca z Gliwic dał swoim kolegom sygnał do ataku. Mraz od początku sezonu utrzymuje wysoką formę i można żałować, że - wbrew przedsezonowym spekulacjom - Słowak nie zasilił szeregów sąsiadki Pasów - Wisły.
Rozczarowanie: Pierwsze minuty po przerwie w wykonaniu Cracovii. Wszystko wyglądało tak, jakby na drugą połowę podopieczni Jacka Zielińskiego wyszli spóźnieni o pięć minut. Pasy straciły dwie proste bramki, najpierw w 46., a później w 49. minucie. Jak okazało się później - pięć minut po zmianie stron stało się na kluczowe dla wyniku tego spotkania.
Warto zwrócić uwagę: - Arbitrem spotkania był Zbigniew Dobrynin z Łodzi, dla którego mecz Cracovii z Piastem był debiutem w ekstraklasie.
- W tygodniu nowe kontrakty z Cracovią podpisali Damian Dąbrowski i Krzysztof Szewczyk. Ten pierwszy pojawił się w wyjściowym składzie gospodarzy, zaś drugi nie zagrał ani minuty.
- W pierwszej połowie więcej klarownych okazji do zdobycia gola stworzył sobie Piast. W kierunku bramki uderzali między innymi Patrik Mraz czy Bartosz Szeliga, ale żaden z nich nie zdołał pokonać Krzysztofa Pilarza.
- Mimo tego to gospodarze schodzili do szatni z podniesionymi głowami. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy precyzyjne dośrodkowanie Denissa Rakelsa świetnym strzałem głową zamknął Boubacar Diabang i Cracovia prowadziła 1:0.
- Po przerwie stała się jednak rzecz niezwykła. W ciągu trzech minut goście zdobyli dwie bramki za sprawą uderzeń Patrika Mraza i Martina Nespora. W 49. minucie sytuacja Cracovii stała się więc naprawdę ciężka.
- W drugiej połowie Cracovii wyraźnie brakowało koncepcji na to, jak zbliżyć się do bramki Jakuba Szmatuły. Gospodarze próbowali, ale już nie tak groźnie i mądrze, jak nas do tego przyzwyczaili.
- Przerwana została więc znakomita seria Pasów, a Jacek Zieliński poznał wreszcie smak ekstraklasowej porażki w roli trenera Cracovii. Jak jednak wiadomo od dawna, koniec jednego staje się zawsze początkiem czegoś nowego. Oby równie pozytywnego dla krakowskiej drużyny.
Cracovia - Piast Gliwice 1:2 (1:0)
Bramki: Diabang (38.) - Mraz (46.), Nespor (49.).
Cracovia: Pilarz - Wójcicki, Sretenović, Polczak, Wołąkiewicz - Covilo, Cetnarski, Dąbrowski, Diabang (46. Jendrisek), Budziński (59. Zjawiński) - Rakels.
Piast: Szmatuła - Pietrowski, Korun, Hebert, Mraz - Szeliga, Murawski, Vacek, Zivec (92. Moskwik), Barisić (83. Klepczyński) - Nespor (75. Musiolik).
Żółte kartki: Wójcicki - Korun
Sędziował Zbigniew Dobrynin (Łódź)