Pasy przełamały fatalną serię w Szczecinie

Cracovia po bezbramkowym remisie w Szczecinie z tamtejszą Pogonią zdobyła pierwszy punkt w rundzie wiosennej T-Mobile Ekstraklasy. Końcowy wynik jest zdecydowanie lepszy od gry Pasów.

Fatalna seria nareszcie przerwana! Cracovia co prawda nie zwyciężyła, ale wywalczyła premierowy punkt, który może zmienić sytuację drużyny o 180 stopni. Najgłębiej po spotkaniu odetchnął chyba Wojciech Stawowy, gdyż wiedział on doskonale, że kolejna porażka mogła oznaczać jego natychmiastowe zwolnienie.

Przed niedzielnym spotkaniem w wywiezienie choćby jednego punktu ze Szczecina wierzyli tylko niepoprawni optymiści. Rzeczywiście nie było za dużo przesłanek do tego, aby tak myśleć. Plaga kontuzji, która nawiedziła zespół z Krakowa, niemal do minimum zredukowała szansę na osiągnięcie korzystnego rezultatu. Nikogo nie powinno więc dziwić, że w drużynie dało się wyczuć duże napięcie.

Bez bramek

Cracovia, pozbawiona swoich największych liderów, szczególnie w pierwszej połowie miała poważne problemy, aby zagrozić bramce strzeżonej przez Radosława Janukiewicza. Podobnie sytuacja wyglądała u gospodarzy, którzy również nie grzeszyli skutecznością. O pierwszych 45 minutach wszyscy powinni jak najszybciej zapomnieć.

W drugiej połowie obraz gry uległ zmianie tylko na początku, gdy kilka celnych strzałów ze stałych fragmentów oddali Portowcy. Nie były to jednak klarowne sytuacje. Swoją okazję miała również Cracovia po strzale Sebastiana Stebleckiego, jednak bramkarz Pogoni nie dał się zaskoczyć. Potem wszystko wróciło do normy, czyli kibice zasiadający na stadionie imienia Floriana Krygiera znowu mogli cieszyć się piękną pogodą, która towarzyszyła spotkaniu. Najlepszą sytuację zmarnował pod koniec spotkania zawodnik Portowców, Jakub Bąk, który strzelił minimalnie obok słupka bramki gości.

Cenny punkt

Z bezbramkowego remisu bardzo zadowolony był trener Cracovii, Wojciech Stawowy. – Cieszę się z punktu zdobytego na ciężkim terenie. Pogoń to drużyna, która nieprzypadkowo znajduje się wysoko w tabeli. Ostatnio przekonał się o tym Lech Poznań. Myślę, że wynik jest sprawiedliwy, jeżeli chodzi o kwestie piłkarskie, natomiast jeżeli spojrzymy przez pryzmat sytuacji podbramkowych, to na pewno Pogoń może czuć się zawiedziona – powiedzał.

W najbliższej kolejce Cracovia będzie gościć u siebie Jagiellonię Białystok. Zespół z Krakowa po 25 meczach ligowych zajmuje jedenastą lokatę z dorobkiem 31 punktów.

Pogoń Szczecin–Cracovia 0:0

Pogoń: Janukiewicz – Frączczak, Golla, Hernani (65' Dąbrowski), Rudol, Małecki, Popara (61' Murawski), Ława, Akahoshi, Murayama (46' Bąk), Robak.

Cracovia: Pilarz – Nykiel, Żytko, Dąbrowski, Jaroszyński – Szeliga (46' Danielewicz), Zejdler (58' Dudzic), Štraus – Steblecki, Boljević (80'Kita), Rakels.

Sędziował: Bartosz Frankowski

Żółte kartki: Golla, Ława, Frączczak – Danielewicz, Boljević, Steblecki.

Czerwona kartka: Frączczak (druga żółta).

Widzów: 10509