Pat w Krowodrzy trwa, choć miasto wydało opinię

Konflikt w Radzie Dzielnicy V Krowodrza nie ustaje. Choć miejscy prawnicy wydali już opinię w sprawie wygaśnięcia mandatu radnego Zbigniewa Marcisza, jego zwolennicy nie zamierzają się z tym pogodzić i uważają sprawę za nierozstrzygniętą.

Sprawa ciągnie się już od wielu tygodni. Przedmiotem sporu jest to, czy jeden z radnych dzielnicy, Zbigniew Marcisz miał w dniu głosowania prawo do startowania w wyborach na terenie dzielnicy Krowodrza, a co za tym idzie – czy powinien utrzymać mandat. Rozstrzygnięcie jest o tyle istotne, że utrata jednego radnego oznacza dla Platformy Obywatelskiej utratę większości w radzie i zmianę układu sił.

Czekali na pismo z urzędu

W marcu siedziba dzielnicy była kilkukrotnie miejscem niewnoszących niczego do sprawy spektakli. Grono radnych wnosiło o zwołanie sesji nadzwyczajnych w tej sprawie, przewodniczący ustalał możliwie jak najmniej dogodną godzinę, radni z przeciwnej strony się nie stawiali i z powodu braku kworum nie dochodziło do głosowania.

W rozmowie z LoveKraków.pl, przewodniczący Zygmunt Wierzbicki, argumentował, że nie należy kierować się przypuszczeniami, lecz pewną informacją i poczekać na opinię prawną z urzędu miasta. Została ona przygotowana i przesłana 10 kwietnia wraz z pismem prezydenta miasta. – (…) Wzywam Radę Dzielnicy V Krowodrza do niezwłocznego podjęcia działań mających na celu przywrócenie stanu zgodnego z prawem, poprzez podjęcie uchwały stwierdzającej wygaśnięcie mandatu Pana Zbigniewa Marcisza – napisał prezydent Majchrowski.

Cztery strony wątpliwości

Dla grupy starającej się o wygaśnięcie mandatu jest to jednoznaczny sygnał o słuszności jej argumentów. Druga strona ma jednak wątpliwości i kwestionuje opinie miejskich prawników. Tak więc na najbliższej sesji radni będą głosować nad dwiema osobnymi uchwałami w tej sprawie: jednej poświęconej kwestii wygaśnięcia mandatu i drugiej – w sprawie odmowy podjęcia takiej decyzji. W pierwszej załącznikiem jest pismo prezydenta z opinią prawników, w drugiej – czterostronicowe uzasadnienie przedstawiające inną interpretację przepisów.

– Dla mnie sprawa jest jasna i prosta od samego początku: radny Marcisz nie powinien zostać zaprzysiężony na radnego. Rada zgodnie ze statutem miała obowiązek stwierdzić w ciągu trzydziestu dni wygaśnięcie tego mandatu, ponieważ nie miał prawa wybieralności w dniu wyborów – mówi radny Piotr Klimowicz. – Koalicja robi wszystko, żeby nie utracić tego głosu.

– Mamy wątpliwości, i to duże – odpowiada przewodniczący Wierzbicki. Podkreśla, że obradująca w tej sprawie komisja Dialogu Obywatelskiego Rady Miasta prawie jednogłośnie zdecydowała, by przygotować jeszcze jedną, niezależną ekspertyzę prawną w tej sprawie. – Będziemy czekać na taką opinię – mówi. Zapytany jednak o to, co się stanie, gdy okaże się, że werdykt będzie zbieżny z treścią pisma prezydenta, nie wyklucza odwołania się do wyższej instancji.

Kiedy będzie normalnie?

Przeciągający się konflikt sprawia, że rada nie pracuje według normalnego trybu. Sesje nadzwyczajne zwoływane są także w bieżących sprawach, takich jak opiniowanie kontrapasu rowerowego na ulicy Urzędniczej. I w takich przypadkach również zwoływane są na godziny przedpołudniowe, co kończy się brakiem kworum i jakichkolwiek rozstrzygnięć.

Jeśli sytuacja będzie się przedłużać, a rada nie będzie mogła podejmować skutecznych działań, to – zgodnie z opinią prawną przesłaną przez miasto – może skończyć się rozwiązaniem zarządu lub nawet całej rady, co wiązałoby się z ogłoszeniem nowych wyborów.