Paweł Brożek „zalał” Robaka

Nieliczni kibice, którzy zdecydowali się przybyć w ten pochmurny wieczór na stadiom im. Henryka Reymana musieli przecierać oczy ze zdumienia. Wisła, która przegrała pięć spotkań z rzędu, tym razem rozstrzelała Pogoń Szczecin aż 5:0! Było to show Pawła Brożka. Napastnik Białej Gwiazdy ustrzelił hat-tricka, a dodatkowo setną bramkę na polskich boiskach.

Pierwszą składną akcję przeprowadziła Pogoń. Zza pola karnego strzelał Patryk Małecki, ale piłka po płaskim strzale przeleciała obok prawego słupka bramki bronionej przez Miśkiewicza. Ale w 6 minucie to Wisła objęła prowadzenie. Burliga wstrzelił piłkę w pole karne, ta trafiła do Chrapka, który dosyć przypadkowo dograł ją do Pawła Brożka. Napastnik obrócił się z futbolówką i strzałem z „czuba” i z bliskiej odległości pokonał golkipera Portowców. Minęło kolejne 6 minut i na Reymonta zrobiło się 2:0 dla wiślaków. Obrońcy Pogoni za krótko wybyli piłkę. Przyjął ją Guerrier, minął zwodem Murayamę i oddał strzał, który odbił się jeszcze od nóg Rogalskiego kompletnie myląc Janukiewicza. W 14 minucie mogło być 3:0 dla Białej Gwiazdy. Z rzutu wolnego z „szesnastki” uderzał Chrapek, ale trafił w spojenie słupka z poprzeczką. Bramkarz Pogoni nawet nie interweniował. Wisła nie spuszczała z tonu. Bliski podwyższenia był Sarki, ale pomylił się minimalnie z dystansu.

Koncert Białej Gwiazdy

W 28 minucie w końcu odpowiedziała Pogoń za sprawą Robaka, ale jego strzał z trudem przeniósł Miśkiewicz. Wiśle tego dnia wychodziło po prostu wszystko. Prawą stroną pomknął Sarki, zagrał przed pole karne do Stilicia. Ten zwodem na zamach ograł obrońcę gości i huknął w samo okienko bramki, podwyższając prowadzenie na 3:0 w 29 minucie. Pogoń miała najlepszą okazję w 34. Sam na sam wyszedł Robak, minął Miśkiewicza, ale skiksował i zmarnował wyborną szansę. Nie zraziło to wiślaków. Dwójkową akcję Sarki-Stilic podcinką kończył ten drugi, ale zabrakło precyzji i szczęścia. W odpowiedzi Małecki z wolnego próbował zaskoczyć Miśkiewicza, ale obił poprzeczkę gospodarzy.

Semir Stilic na luzie, show „Brozia”

Drugą połowę lepiej zaczęła Wisła. Bliski strzelenia bramki w zamieszaniu w polu karnym Portowców był Bunoza, ale nieznacznie pomylił się Bośniak. Biała Gwiazda przeważała, po raz pierwszy w tej rundzie widać było radość z gry piłkarzy-gospodarzy. Szczególną uwagę przykuwał Stilić. Pomocnik wiślaków grał swobodnie, raz po raz obsługując celnymi podaniami kolegów z drużyny. W 60 minucie Paweł Brożek strzelił swoją drugą bramkę w meczu i było już 4:0. Świetne, prostopadłe podanie Stilicia trafiło do napastnika Wisły, ten położył Janukiewicza i podcinką wpakował piłkę do bramki. Kibice Wisły nie zdążyli jeszcze usiąść z powrotem na swoich miejscach, a znów mogli oklaskiwać hat-trick „Brozia”. Snajper wiślaków zobaczył wysuniętego bramkarza Portowców i przelobował go z ponad 40 metrów, zdobywając gola na 5:0. Było to setne trafienie Brożka w naszej Ekstraklasie!

W 73 minucie bliski honorowego gola był Robak. Jednak znów lepszy okazał się Miśkiewicz. Chwilę później swoją szansę miał Dąbrowski, ale jego główka przeleciała nad poprzeczką. Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie i Wisła przełamała fatalną passę!

 

Wisła Kraków–Pogoń Szczecin 5:0 (3:0)
1:0 Paweł Brożek 6 min
2:0 Wilde-Donald Guerrier 12 min
3:0 Semir Stilić 29 min
4:0 Paweł Brożek 60 min
5:0 Paweł Brożek 62 min
Żółte kartki: Burliga, Dudka–Rudol, Dąbrowski
Wisła: Michał Miśkiewicz–Łukasz Burliga (87 min – Fabian Burdenski), Michał Czekaj, Gordan Bunoza, Dariusz Dudka–Michał Chrapek (84 min – Michał Chrapek), Ostoja Stjepanović–Emmanuel Sarki, Semir Stilić, Wilde–Donald Guerrier (81 min – Tomasz Zając) – Paweł Brożek
Pogoń: Radosław Janukiewicz – Sebastian Rudol, Maciej Dąbrowski, Hernani, Adam Frączczak – Maksymilian Rogalski (46 min –Takafumi Akahoshi), Bartosz Ława (57 min – Michał Walski) – Takuma Murayama (46 min – Jakub Bąk), Pavle Popara, Patryk Małecki – Marcin Robak
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Widzów: 4198