Pawłowski: Nie ma zespołu, z którym Wisła nie umiałaby wygrać
W poniedziałek nowy szkoleniowiec Wisły Kraków spotkał się z piłkarzami na pierwszym treningu. – Poprosiłem piłkarzy, by pozytywnie patrzyli w przyszłość – mówi Tadeusz Pawłowski w oficjalnym serwisie klubu.
Kwiatów nie było
Były trener Śląska Wrocław, który ma ugasić pożar w Wiśle Kraków i wprowadzić ją co najmniej do pierwszej ósemki, jest pod wrażeniem bazy w Myślenicach. – Dla mnie jest najważniejsze, że możemy trenować na takim boisku. – Wielkim plusem jest również to, że nie jesteśmy zależni od pogody i nie musimy improwizować. Możemy spokojnie zaplanować sobie trening, bo mamy jedne z najlepszych warunków w Polsce, o ile nie najlepsze – zachwala Tadeusz Pawłowski.
- Nie otrzymałem ani kwiatów, ani tortów. Sądzę, że przywitanie z drużyną przebiegło dobrze. Przede wszystkim złożyłem zawodnikom noworoczne życzenia, mając nadzieję na odniesienie wspólnych sukcesów. Następnie porozmawialiśmy o filozofii mojej pracy i priorytetach. Poprosiłem piłkarzy, aby pozytywnie patrzyli w przyszłość. Powiedziałem zawodnikom, że nie ma zespołu w lidze, z którym Wisła nie mogłaby albo nie umiałaby wygrać – podkreśla trener Białej Gwiazdy.
Ofensywa z głową
Przed zespołem kilka tygodni pracy przed rundą wiosenną. Piłkarze Wisły muszą także poznać filozofię gry nowego opiekuna zespołu. – Chciałbym, aby chłopcy wiedzieli kiedy przenieść ciężar gry na drugą stronę boiska i tam poszukać wolnego pola. Kiedy zagrać krótkie, a kiedy długie podanie lub prostopadłą piłkę. Przede wszystkim zależy mi na szybkim przestawieniu się z ataku do obrony i odwrotnie, bo jest to ważna umiejętność w dzisiejszej piłce. Generalnie preferuję grę ofensywną, jednak z głową, aby zachować proporcje – tłumaczy Tadeusz Pawłowski.