Piątkowy koszmar na autostradzie. Jedna osoba nie żyje

Trzy wypadki zablokowały w piątek całkowicie krakowski odcinek autostrady A4. Doszło do nich w niewielkim odstępie czasu, w tym do dwóch na odcinku pomiędzy węzłami Wieliczka i Bieżanów. Autostradę udało się udrożnić dopiero po kilku godzinach. Jedna osoba nie żyje.

Zaczęło się od najmniej groźnego zderzenia w rejonie Balic w kierunku Rzeszowa. Po 17 na lewym pasie zderzyły się trzy samochody. Już wtedy komisariat autostradowy policji informował o poważnych utrudnieniach w ruchu.

Zamknięta na pięć godzin

To był jednak dopiero początek. Kilka minut później na 428 kilometrze, pomiędzy węzłami Bieżanów i Wieliczka doszło do poważnego wypadku, który całkowicie zablokował drogę w stronę Katowic. – Poruszający się w kierunku Katowic samochód Audi wpadł w poślizg i uderzył w bariery boczne. Następnie został odrzucony z powrotem na jeden z pasów ruchu i wtedy najechał na niego Volkswagen – relacjonuje Anna Zbroja z biura prasowego małopolskiej policji.

Kierowca Audi, pomimo podjętej reanimacji, zmarł. Jadąca Volkswagenem kobieta została ranna i odwieziono ją do szpitala. Samochód uczestniczący w wypadku był doszczętnie rozbity. Policja ostrzegła, że autostrada w tym kierunku będzie całkowicie zamknięta przez kilka godzin i poleciła wybieranie alternatywnych tras. W piątkowy wieczór, kiedy ruch zawsze jest i tak bardzo nasilony, oznaczało to paraliż komunikacyjny całego rejonu.

Kilometr dalej, w przeciwną stronę

Na tym utrudnienia się nie skończyły. Niedługo po tym tragicznym wypadku, w odległości około kilometra, doszło do zderzenia na jezdni w stronę Rzeszowa. Od tego momentu autostrada była zablokowana w obydwie strony. – Kierujący Fordem najechał na tył poruszającego się przed nim Volkswagena – mówi Anna Zbroja. Kierowca Volswagena został przewieziony do szpitala.

Ruch w stronę Rzeszowa udało się udrożnić po 20, w stronę Katowic dopiero o 22.30, a więc po pięciu godzinach od zdarzenia. Sytuację pogorszyli m.in. kierowcy, którzy za wszelką cenę chcieli dojechać do najbliższego węzła, blokując w ten sposób pas awaryjny.