Piece zostaną zlikwidowane, a smog wciąż będzie [Rozmowa]

Witold Liguziński chce, by smog zniknął z Krakowa. Mimo wszystko jednak postanowił zaskarżyć uchwałę sejmiku małopolskiego z 2013 roku zakazującą palenia węglem. Teraz walczy o to, by wszycy, którzy mogą, przyczynili się do zmininimalizowania ilości zanieczyszczeń w krakowskim powietrzu. Do sprawy jednak trzeba podejśc kompleksowo.

Dawid Kuciński: Z tego, co pan mówił, nie jesteście państwo przeciwni walce ze smogiem, dlaczego więc zaskarżyliście uchwałę, która miała pomóc zlikwidować problem niskiej emisji?

Witold Liguziński, prawnik: Ta uchwała niczego nie rozwiązuje. Stacja przy al. Krasińskiego będzie pokazywać przekroczone normy przez cały rok, więc nawet jeśli zlikwidujemy wszystkie 20 tysięcy pieców, to smog dalej będzie, co pokażą dane z tej stacji. Uważamy, że trzeba się kompleksowo zająć sprawą. Przygotowujemy pismo dla firmy Atmoterm, która sporządziła analizy dla urzędu marszałkowskiego do Programu Ochrony Powietrza dla Małopolski. Jak zobaczyliśmy te dokumenty i dane, w oparciu o które zostały one sporządzone, to włosy stanęły nam dęba.

Analizy zostały sporządzone nierzetelnie?

Członkiem naszego stowarzyszenia jest specjalista od modelowania komputerowego, który przez 4 lata zajmował się tym w Instytucie Maxa Plancka. Wyraża się bardzo niepochlebnie na ten temat. Stan środowiska i emisji jest mierzalny, więc nie powinno się robić modelu. W jego myśl stężenie pyłów PM10 na alejach jest w granicach 200 µg/m3, a faktycznie mierzone jest 70, jednak przyjęte jest 200. Dodatkowo, jak można robić model opierając się na trzech punktach pomiaru w tak dużym i zróżnicowanym mieście? Potrzebne jest przynajmniej 3 tysiące.

Jakie mają państwo jeszcze zastrzeżenia do pracy tej firmy?

Największe stężenie PM10 wyszło na terenie kombinatu przy ul. Śliwkowej, jednak zostało to usunięte z analizy, ponieważ uznano, że nie ma znaczenia dla sprawy. A to główny emitor, który wypuszcza 1750 ton pyłów rocznie. Wszystkie pozostałe źródła niskiej emisji wypuszczają 1100 ton. Wiem, że huta wyrzuca to na dużej wysokości, ale to pokazuje głównego udziałowca w zanieczyszczeniach. Dodatkowo w Programie Ochrony Środowiska 2005-2012 autorzy – naukowcy, a nie prywatne firma – wskazują, że struktura emisji zanieczyszczeń kształtuje się następująco: przemysł 49%, energetyka 39,7%, gospodarka komunalna 6%. Co się stało, że nagle tak odwrócono proporcje? Jest w sumie 300 emitorów w Krakowie. Firma ta zbadała ich 50. Dlaczego reszty nie uwzględniono? Mamy 35 pytań z prośbą o wyjaśnienie nieścisłości i wskazanie, skąd mają dane.

Ale nie neguje pan, że piece również kopcą.

Mieszkam na Salwatorze i faktycznie czuć dym z pieców. My wiemy, że kotłownie swoje dokładają, ale gdyby nikt nie zaskarżył tej uchwały , to wszyscy żyliby w samozadowoleniu, że załatwiliśmy sprawę smogu. A trzeba już teraz zająć się kompleksowo przemysłem, transportem i piecami. Chcemy, żeby wszyscy, którzy mogą, przyczynili się do poprawy powietrza w Krakowie. Pieców jest mało. W 1990 roku było ich 200 tysięcy, teraz jest 20 tysięcy, a smog nie zmalał. Wie pan, ile było kontroli w 2011 roku we wszystkich zakładach przemysłowych w Małopolsce?

Powinna być minimum jedna na rok.

Była jedna w całym województwie. Zakłady szacują, ile wyprodukują pyłów, a czy wyprodukują 20 czy 200 ton, to już nikt tego nie skontroluje, skoro tak rzadko się to robi.

Podobnie uważa profesor Mazur i jego środowisko.

Zespół profesora Mazura ma przeanalizować skład smogu i stwierdzić, skąd tak naprawdę pochodzi, bo my wciąż nie znamy źródła. Wszystko zostało oszacowane, ale na jakiej podstawie? W oparciu o co?

Jaki więc będzie wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego?

Utrzyma wyrok WSA. Sąd nie bada celowości, tyko przestrzeganie prawa. Jeśli uchwała narusza Konstytucję, to nie ma o czym mówić. Nam z resztą nie chodzi o wygranie sprawy, tylko wsadzenie kija w mrowisko, żeby ludzie zauważyli, że zlikwidowanie pieców nic nie da. Zależy nam na tym, by powstało dobre prawo. Proszę sobie wyobrazić budynek dwupiętrowy. Na parterze jest pizzeria i piec opalany drewnem. Na pierwszym piętrze biznesmen, który ma centralne ogrzewanie, ale też kominek i pali w nim drewnem. A na drugim piętrze pani emerytka, która nie może palić drewnem, bo jej zakazuje uchwała. Czy to sprawiedliwe?