Pierwsza porażka Wisły Kraków. Beniaminek za mocny

Wisła Kraków przegrała w Zabrzu z tamtejszym Górnikiem 2:3 w 3. kolejce ekstraklasy. Biała Gwiazda zaliczyła dobry początek meczu, lecz potem zostawiła nieco pola gospodarzom, wśród których pierwsze skrzypce grał Igor Angulo. Hiszpan zaaplikował Wiśle hat-tricka.

Dobry start

Beniaminek ekstraklasy sezon rozpoczął z wysokiego c. Na dzień dobry ograł mistrza Polski Legię Warszawa (3:1), a tydzień później po niezwykle ciężkim boju musiał uznać wyższość wicelidera minionych rozgrywek Jagiellonii Białystok (1:2). Wisła natomiast po dwóch kolejkach była lna szczycie tabeli i w starciu z powracającym do ekstraklasy Górnikiem nie chciała pozwolić sobie na porażkę.

Krakowianie mogli znakomicie rozpocząć mecz. Już w 4. minucie Kamil Wojtkowski odegrał do wbiegającego w pole karne Carlosa Lopeza, a ten umieścił piłkę w siatce. Sędzia dopatrzył się jednak spalonego i gola dla Wisły nie uznał. Dla młodego pomocnika Białej Gwiazdy, który po raz pierwszy zagrał od pierwszej minuty, początek spotkania był niezwykle udany. Jeszcze przed upływem kwadransa mógł mieć na koncie trafienie. Po akcji Patryka Małeckiego i Carlosa Lopeza piłka szczęśliwie spadła pod nogi Wojtkowskiego. Ten przymierzył z dwudziestu metrów. Kapitalnie zachował się bramkarz gospodarzy, który wybił piłkę za linię końcową. Po rzucie rożnym Carlitos ustrzelił poprzeczkę.

Do trzech razy sztuka

Swoje sytuacje w Zabrzu Wisła miała. Jednak przed przerwą piłkarze Kiko Ramireza nie zdołali posłać piłki do bramki. Z minuty na minutę rozkręcał się natomiast Igor Angulo. Pierwszą groźną sytuację miał już w 17. minucie, jednak jego intencje wyczuł Julian Cuesta. Nieco ponad dziesięć minut później hiszpański napastnik wykorzystał błąd Ivana Gonzaleza i przymierzył w kierunku bramki. Piłka poszybowała jednak nad poprzeczką.

Trzecia próba Angulo była już strzałem w dziesiątkę. Tomasz Cywka nie zdołał przejąć piłki, która znalazła się w posiadaniu Rafała Kurzawy. Zawodnik zabrzan wypatrzył wbiegającego w szesnastkę Hiszpana, który w 38. minucie otworzył wynik spotkania. Choć tuż po przerwie Wisła za sprawą Rafała Boguskiego zdołała wyrównać, to ciągle kluczową postacią na murawie był Angulo. Hiszpan na trafienie gości odpowiedział kolejnym golem już po czterech minutach, a po dwóch kolejnych skompletował hat-tricka.

Złapać kontakt

Wydarzenia na boisku sprawiły, że na murawie pojawił się Paweł Brożek. Napastnik Wisły w chytry sposób chciał pokonać bramkarza gospodarzy, lecz ten wykazał się znakomitą czujnością i nie pozwolił, by piłka wpadła do bramki. Wisła szukała gola kontaktowego, jednak piłka ani myślała znaleźć się w siatce. Po próbie Macieja Sadloka na dwadzieścia minut przed końcem poszybowała ponad bramką.

Nie był to udany mecz dla Carlitosa, który sam nie potrafił strzelić gola, a po jego nawet przyzwoitych dośrodkowaniach również koledzy razili brakiem skuteczności. W 81. minucie po podaniu Lopeza Jakub Bartosz posłał piłkę tuż obok słupka. Nieco ponad pięć minut później młody obrońca Wisły wlał w serca krakowskich kibiców odrobinę nadziei. Patryk Małecki zagrał do ustawionego na siódmym metrze Bartosza, a ten głową umieścił piłkę w bramce. Mimo sporego zamieszania i ogromnych emocji do ostatniego gwizdka sędziego żadne gole w Zabrzu już nie padły.



Race

Krakowscy kibice nie do końca dobrze znieśli hat-tricka Angulo. Po blisko godzinie gry na trybunach pojawiły się race i dym. Sędzia Szymon Marciniak zmuszony był zarządzić krótką przerwę w grze.

Górnik Zabrze – Wisła Kraków 3:1 (1:0)

Bramki: Angulo (38., 52., 54.) – Boguski (48.), Bartosz (87.)

Górnik: Loska – Wolniewicz, Wieteska, Suarez, Koj – Kądzior (69. Matuszek), Ambrosiewicz (81. Nowak), Żurkowski, Kurzawa, Wolsztyński (66. Ledecky) – Angulo.

Wisła: Cuesta – Gonzalez, Głowacki, Cywka, Sadlok – Małecki, Brlek, Wojtkowski (57. Brożek), Velez (84. Halilović), Boguski (70. Bartosz) – Lopez.

Żółte kartki: Gonzalez, Głowacki, Brlek, Velez.

Sędziował Szymon Marciniak (Płock).