Piłkarska wiosna Wisły - jaka będzie? Nie wie nikt
Dziś rozpoczynają się wiosenne zmagania piłkarskiej ekstraklasy. Dwa krakowskie zespoły w nieco zmienionych składach ruszają do walki o najwyższe dla siebie cele. Wisła Kraków pierwszej części sezonu do udanych zaliczyć nie może. Nad zespołem z Reymonta ciąży widmo spadku, jednak sytuacja nie jest jeszcze tak zła, by nie można było myśleć o europejskich pucharach.
Szpital przy Reymonta
Trener Tadeusz Pawłowski od pierwszego dnia w nowych barwach nie ma lekko. Jeszcze jesienią kontuzji uda doznał as Białej Gwiazdy, Paweł Brożek. Napastnik Wisły w całym okresie przygotowawczym zagrał przez niespełna 20 minut w meczu z Botewem Płowdiw (3:1). Choć nie można powiedzieć, że nie był to dobrze wykorzystany czas. Brożek wszedł, strzelił dwie bramki i poprosił o zmianę z powodu doskwierającej mu kontuzji. Rokowania są jednak dobre i napastnik, który jesienią zdobył dla Wisły najwięcej goli – 7 w 17 spotkaniach, na Górnik Łęczna powinien być już zdolny do gry.
Krzysztof Mączyński problemy ze zdrowiem podobnie jak Brożek miał już jesienią. Starania, by obeszło się bez zabiegu na niewiele się zdały. Pomocnik Wisły jest już po artroskopii kolana i jeśli wszystko pójdzie sprawnie, wróci do gry w marcu. Do zdrowia w dalszym ciągu powraca Boban Jović. Kontuzje kontuzjami, lecz na domiar wszystkiego nowy nabytek Wisły Zdenek Ondrasek, który ma zastąpić Brożka, w ostatnich dniach przechodził grypę. We Wrocławiu raczej zagra, lecz nie wiadomo na ile wystarczy mu sił.
Wygnanie
Problemów w Wiśle nie brakuje. Radosław Cierzniak, który znakomicie spisywał się w rundzie jesiennej w bramce Białej Gwiazdy, wiosną wzmocni drużynę rezerw. Bramkarz został zesłany na banicję po tym jak związał się kontraktem z Legią Warszawa. W barwach zespołu ze stolicy zagra dopiero w przyszłym sezonie, jednak z uwagi na okoliczności w ekstraklasie póki co nie pogra. Między słupkami Wisły zastąpi go jeden z dwóch Michałów: Buchalik lub Miśkiewicz.
Nadzieje
Okres przygotowawczy podopiecznych trenera Pawłowskiego budzi jednak pozytywne odczucia, choć zaczęło się źle. Na dzień dobry Wisła przegrała z MSK Żylina 0:3. Potem zaliczyła remis z Ferencvarosi TC 2:2 i odniosła dwa zwycięstwa z Botewem Płowdiw 3:1 i z Hajdukiem Split 1:0. Na tydzień przed wznowieniem rozgrywek ekstraklasy przegrała z Górnikiem Zabrze 1:2.
W sparingach nie o wynik jednak chodzi. Choć styl nie zawsze mógł przyprawić o szybsze bicie serca, to jednak piłkarze Wisły radzili sobie przyzwoicie. Z dobrej strony pokazali się nowi zawodnicy Białej Gwiazdy. Młody napastnik, pozyskany jeszcze w grudniu, Krzysztof Drzazga zdobył dwa z siedmiu goli jakie wiślacy zdołali strzelić w meczach kontrolnych. Kolejne dwa trafienia dołożył Brożek i po jednym powracający na Reymonta Patryk Małecki, nowy pomocnik Witalij Bałaszow oraz obrońca o zapędach ofensywnych Jakub Bartosz.
Na słowa uznania za wkład i aktywność w meczach kontrolnych zasługuje Bałaszow. Ukrainiec przy odrobinie szczęścia mógł strzelić zdecydowanie więcej niż jednego gola. Choć może lepiej, niech trafienia zostawi na ligę? Wiśle na pewno każda bramka się przyda i będzie ona na miarę najlepszej ósemki. Bo nie ma co ukrywać, że brak Wisły w pierwszej ósemce po 30 kolejkach będzie niewątpliwie porażką.
Czas start
W piątkowy wieczór Wisła stanie do walki naprzeciw byłej drużyny trenera Pawłowskiego. Śląsk Wrocław w tabeli jest tuż za plecami Białej Gwiazdy i podobnie jak ona, wiosenne zmagania zaczyna z nożem na gardle. W tym momencie żadna z ekip nie może pozwolić sobie na potknięcie, bo walka toczy się o wysoką stawkę – być czy nie być w ekstraklasie, ale też być czy nie być w grupie mistrzowskiej. Początek spotkania o 20:30.