Pilotażowy program w krakowskich szkołach
Radny dzielnicy III Prądnik Czerwony wyszedł z inicjatywą dodatkowej godziny języka angielskiego w szkołach podstawowych. Na razie programem pilotażowym zostały objęte trzy szkoły: SP 142, 52 oraz 3. Radny chciałby, aby w przyszłości na wszystkich poziomach nauczania obywały się dodatkowe lekcje.
W klasach 1-3 szkoły podstawowej uczniowie mają dwie godziny tygodniowo języka angielskiego. W klasach 4-6 trzy godziny. Zdaniem radnego Łukasza Wantucha powinno być ich co najmniej pięć. – Chodziłem do VI LO, gdzie miałem właśnie pięć godzin tygodniowo. Chciałbym, aby docelowo w każdym przedszkolu, szkole podstawowej, gimnazjum, szkole średniej i zawodowej była dodatkowa godzina angielskiego – mówi radny z Prądnika Czerwonego. Teraz normą jest dokupowanie godzin lekcyjnych, ale prywatnie. Nie wszystkich na to stać.
Dodatkowa godzina w trzech szkołach
Pilotaż miał być przeprowadzony w jednej szkole, jednak zainteresowanie było na tyle duże, że w końcu wybrano trzy placówki. – Wysłałem zapytanie do kilku szkół. Szukałem jednej, z jedną klasą, a zgłosiło się ich dziewięć – opowiada Wantuch. Skąd weźmie pieniądze na dodatkową lekcję? Radny chce zorganizować zbiórkę środków – mieszkańcy Krakowa, czy nawet całej Polski, mieliby wpłacać pieniądze na portal polakpotrafi.pl. Pięć tysięcy złotych kosztuje dodatkowa godzina w jednej szkole do końca czerwca. Radny postanowił z własnych środków sfinansować dwie szkoły, aby zobaczyć, jak przyjmie się ten projekt. Kolejną szkołę opłaci dzielnica XIV.
W projekcie udział weźmie Szkoła Podstawowa 142 w Nowej Hucie (gdzie projekt rusza już dziś), SP nr 3 z oddziałami integracyjnymi (od poniedziałku) oraz SP 52 w Czyżynach. Dwie pierwsze zostały wybrane przez radnego Wantucha. SP 52 wybrał przewodniczący Rady Dzielnicy XIV Czyżyny. – To jest inwestycja w człowieka. Trzeba myśleć perspektywicznie. Bez języka angielskiego nie jest się konkurencyjnym na rynku pracy – tłumaczy zaangażowanie w projekt radny z Czyżyn, Wojciech Krzysztonek. – Dodatkowo pomysł przypadł nam do gustu, ponieważ wpisuje się w strategię dzielnicy. Należy pamiętać, że szkoła nr 52 miała zostać zlikwidowana. To jest niejako wzmocnienie jej oferty – mówi Krzysztonek.
Ale to na razie początek
Aby dodatkowe lekcje angielskiego pozostały w stałej ofercie szkół potrzebne są pieniądze. Jednym ze źródeł miałby być budżet obywatelski. Trzeba jednak przekonać rodziców oraz radnych dzielnicowych, aby wprowadzili to zadanie do propozycji budżetowych. W sumie do projektu, według radnego, trzeba zaangażować około 500 osób.
W dalszej perspektywie radny dzielnicowy chciałby namówić radnych miejskich na wysłanie rezolucji do Sejmu RP, aby posłowie wrócili do bezpłatnych zajęć z religii. Wtedy pieniądze płacone księżom mogłyby zostać przesunięte na lekcje języka angielskiego. – Jest to jednak perspektywa dwu-, trzyletnia – mówi Wantuch.
Wiceprezydent ocenia pozytywnie
Według wiceprezydenta ds. edukacji Tadeusza Matusza, ilość godzin z języka angielskiego dla jednych jest wystarczająca, a dla drugich nie, dlatego ciężko stanowczo mówić o tym, że oferty szkół w tej materii są niewystarczające. – Jedni nauczą się idealnie mówić po angielsku w ramach tych godzin, które mają, a drudzy będą ledwo dukać. Nauczyciele nie zgłosili takiego problemu – twierdzi Matusz w rozmowie z LoveKraków.pl. Jednak sam pomysł ocenia pozytywnie. – Program pilotażowy jest o tyle dobry, że pokaże, jakie jest zainteresowanie oraz wskaże, czy te dodatkowe lekcje są faktycznie potrzebne – twierdzi wiceprezydent i przypomina, że według europejskich badań, Polska jest na jednym z najwyższych miejsc w rankingu krajów, gdzie można się porozumieć w języku angielskim.