PiS: 7 tysięcy osób może stracić pracę

Politycy Prawa i Sprawiedliwości uważają, że przemysł hutniczy w Krakowie jest zagrożony. Chodzi przede wszystkim o hutę ArcelorMittal. Jej właściel zapowiada, że jeśli rząd nie pomoże prywatnemu przedsiębiorcy, zakład będzie musiał wygasić piec i zwolnić nawet półtora tysiąca pracowników.

7 tysięcy osób straci pracę?

– Najbliższe miesiące będą decydujące, jeśli chodzi o przyszłość Arcelor Mittal. W tym roku muszą zostać podjęte decyzje dotyczące ostatniego wielkiego pieca na terenie kombinatu. W przyszłym roku kończy się cykl jego istnienia przed generalnym remontem. Jeśli decyzje rządu nie będą konkretne i terminowe to bardzo możliwe, że bezpośrednim skutkiem będzie utrata 1500 miejsc zatrudnienia pracowników huty, a w rezultacie 7 tysięcy miejsc pracy powiązanych z działalnością zakładu – wyjaśnia Barbara Bubula, poseł PiS, a prywatnie mieszkanka Nowej Huty.

Jak stwierdził poseł PiS Andrzej Adamczyk, należy zadać pytanie, jak długo będzie akceptacja dla likwidacji instytucji gospodarczych w Małopolsce. Jako przykład podał prezydenta Francji Francoisa Hollande, który mimo iż nie jest jego sympatią polityczną, to umiał zadbać o interesy własnego kraju.

– Bierność strony rządowej nie pozwala nam nie podejmować inicjatyw także w sprawie Huty Sendzimira. Na pewno prezydent Francji ideowo nie jest człowiekiem z naszej partii, ale trzeba pamiętać, że kiedy Mittal wycofywał się z przemysłu Francji, to prezydent Hollande zagroził nacjonalizacją hut. Nie nawołujemy prezydenta Komorowskiego do tak daleko posuniętych działań, ale jesteśmy przekonani, że jego obowiązkiem jest zająć się tą sprawą, podobnie jest to zadanie pani premier Ewy Kopacz. Liczymy na konkretną odpowiedź w tej sprawie, a nie ogólnikowe stwierdzenia, ze rząd się nią interesuje – podsumowuje Andrzej Adamczyk.

Rządowy spisek?

Najbliższe cztery lata będą kluczowe dla przemysłu hutniczego w Polsce. Arcelor Mittal musi zainwestować ponad 400 milionów euro na nowe instalacje sprzyjające ochronie środowiska. Zobowiązuje go do tego dyrektywa unijna z 2014 roku, jednak nie ma konkretnej odpowiedzi rządu, w jakim zakresie środki unijne zostaną przeznaczone na wsparcie tej inwestycji. Przedstawiciele PiS zarzucili Platformie Obywatelskiej brak wsparcia dla przemysłu hutniczego, jakiego udzielają inne kraje Unii Europejskiej i doszukują się celowego działania.

– Mam kontakt z pracownikami huty i krążą wieści, że są prowadzone jakieś potajemne negocjacje z hinduskim właścicielem huty, aby przesunąć negatywne decyzje dotyczące kombinatu jedynie do okresu po wyborach. To jest bardzo poważna sprawa i nie można kwestii przyszłości tylu miejsc pracy i sytuacji przemysłu ciężkiego w naszym kraju traktować jako elementu pewnej gry politycznej, która ocali koalicję rządową przed katastrofą – spekuluje Barbara Bubula.