PiS chce zielonych dachów i edukacji ekologicznej

Zielone dachy pomagają walczyć ze smogiem, a tablice edukacyjne włączą mieszkańców w „zieloną stronę” naszego miasta – przekonywał w czasie wtorkowej konferencji prasowej radny klubu Prawa i Sprawiedliwości Łukasz Słoniowski. Radny zaprezentował pomysły na rozwój miejskiej zieleni. 

Wizje zaprezentowane przez Słoniowskiego nie są niczym nowym, jednak do tej pory w tych sprawach działo się w mieście niewiele. Stąd interpelacja i przygotowywany projekt uchwały kierunkowej.

Klozet na start

Radny chciałby montażu na obiektach użyteczności publicznej tzw. zielonych dachów. Jak przekonuje, takie rozwiązania z powodzeniem funkcjonują nie tylko w krajach Europy Zachodniej, ale i w dalekiej Azji np. w Singapurze. Zdaniem Słoniowskiego takie rozwiązanie nie tylko przyczyniłoby się do walki ze smogiem, ale i podniosłoby atrakcyjność budynków w centrum. Na „pierwszy ogień” mogły by pójść budynki nieco mniej reprezentacyjne – Jako pierwsze, rzucające się w oczy, proponuję toalety na plantach, ale i inne budynki. Mamy już na dachach ule, a można by tam sadzić kwiaty czy trawę – przekonywał radny.

Dotychczas miasto patrzyło na pomysł zazieleniania dachów niezbyt przychylnym okiem. Zdanie zmieniło w marcu, po spotkaniu z ekologami i miejskimi aktywistami. Wówczas wiceprezydent Elżbieta Koterba zadeklarowała, że w nowo tworzonych planach miejscowych znajdą się zapisy o obowiązkowym tworzeniu zielonych ścian i dachów.

Ekolodzy przekonują, że zielone ściany i dachy nie tylko przyczyniają się do poprawy jakości powietrza, ale likwidują tzw. miejskie wyspy ciepła i zwiększają wilgotność powietrza.

Tablice. Sposób na budowanie więzi z otoczeniem

Kolejnym pomysłem radnych są tablice informujące o walorach przyrodniczych najbliższej okolicy. Mieszkańcy, a zwłaszcza dzieci i młodzież mogliby dowiedzieć się nie tylko, jaki gatunek zwierząt zamieszkuje np. dane drzewo, ale też, co zrobić z zalegającymi odpadami. – To mogłyby być takie obrotowe tablice, gdzie z jednej strony mamy plastikową butelkę, z drugiej informację jak długo się rozkłada i co z nią robić. To mogłaby być przystępna forma włączania mieszkańców w zieloną stronę naszego miasta – przekonywał radny.

Stwierdził, że tablice zwiększyłyby świadomość ekologiczną mieszkańców i ułatwiły dzieciom zdobywanie wiedzy. Podkreślał, że pomogłyby też w budowaniu emocjonalnych więzi z zielonym otoczeniem. – Jeżeli ja wiem, co to za ptak, potrafię go nazwać, wiem, jakie ma zwyczaje, to jestem z nim dużo bardziej związany, będę go chętniej dokarmiał i dbał o niego, niż jeżeli tej wiedzy nie mam. To ma służyć połączeniu organizmu społecznego miasta z otaczającą przyrodą – powiedział.

Słoniowski nie boi się też o kwestie estetyczne. Jego zdaniem eleganckie i nierzucające się w oczy drewniane tablice, zlokalizowane w pobliżu drzew mogą być prawdziwą ozdobą miejskich skwerów.

Kiedy rozwiązania zapowiadane przez radnego mogłyby wejść w życie? Na początek na ręce prezydenta Jacka Majchrowskiego trafi interpelacja. Pod koniec wakacji, wraz z radnym Michałem Drewnickim Słoniowski przygotuje projekt uchwały kierunkowej. Jej treść powstanie w oparciu o odpowiedź na interpelację. Kolejnym krokiem miałby być zapis w projekcie przyszłorocznego budżetu, choć jak zaznacza Słoniowski, byłoby dobrze, gdyby Zarząd Zieleni Miejskiej jeszcze w tym roku zabezpieczył środki na realizację pomysłów.