PiS chce zmian w szkolnictwie [VIDEO]
Likwidacja biurokracji i zwrócenia uczniom nauczycieli, powrót do stołówek oraz zwiększenie uwagi na bezpieczeństwo – to priorytety Prawa i Sprawiedliwości w kwestii oświaty. Politycy opozycji zapowiadają, że jeśli przejmą władzę, będą dążyć do naprawy edukacji w Polsce.
Jak twierdzi poseł Ryszard Terlecki, nadchodzący rok nauki według scenariusza Platformy Obywatelskiej jest kolejnym, kiedy szkoły są psute. Polityk twierdzi, że z roku na rok poziom nauczania spada. – Trudno, żeby było inaczej, gdy zdemolowano cały system nauczania od szkoły podstawowej począwszy, a na szkołach wyższych skończywszy – uważa Terlecki.
PiS wie, że aby móc zmienić system edukacji, potrzebna jest większość parlamentarna, jednak nie zamierza czekać aż do jesieni. Już teraz opozycja chce podjąć kilka działań, które mają pozytywnie wpłynąć na pracę w szkole.
Mniej biurokracji, więcej nauczycieli
Barbara Nowak, radna miejska, skupiła się przede wszystkim na pokazaniu, jak biurokracja przytłacza nauczycieli. – Zamiast skupić się na uczniu, jest zobowiązany do wypełniania dokumentów, raportów, opinii, ankiet. Każdą swoją decyzję musi opisywać. Nic dziwnego, skoro są oceniani na podstawie właśnie dokumentów. W konsekwencji nauczyciele nie mają czasu na dzieci – przekonywała radna.
PiS-owi nie podoba się również zakaz sprzedawania śmieciowego jedzenia w szkołach. Przypomnijmy, że od tego roku chipsy i batony znikają ze sklepików. Jednak to nie przekonuje opozycji, która nazywa to „propagandą”. Poseł Piotr Ćwik twierdzi, że to „jeszcze jedna głośna akcja” – podobna do rozdawania mleka czy owoców.
Politycy są zaniepokojeni wzrostem odsetek otyłych dzieci. Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości, doraźne akcje nic nie dają. Trzeba wrócić do tanich obiadów w szkolnych stołówkach oraz postawić na sportowe zajęcia pozalekcyjne.
Dentyści i narkotyki
Kolejnym punktem na liście „do naprawy” jest przywrócenia gabinetów dentystycznych do szkół oraz opieki pielęgniarskiej. Radny Krzysztof Durek przypomniał też, że należy zwrócić szczególną uwagę na problem związany z narkotykami. – Skończymy z nowomową i nazywaniem narkotyków nowej generacji dopalaczami. Wiadomo, że 95% sprzedaży odbywa się w internecie, a reszta w szkołach. Z rozmów z policjantami wychodzi, że nauczyciele są nieprzeszkoleni w tej kwestii. A to trzeba zmienić – apeluje samorządowiec.
Potrzebna rozwiązania
Poseł Ćwik widzi jeszcze inne problemy, które trzeba wyeliminować. Były dyrektor prywatnej szkoły w Skawinie twierdzi, że metodą na podniesienie poziomu kształcenia jest rezygnacja z wczesnego profilowania uczniów. – Zaczyna się to już w gimnazjum, a przecież to młodzi ludzie. Może się okazać, że źle wybrali – uważa Ćwik.
– Należy wyklinować niestabilność egzaminów. Teraz to ruletka. W jednym roku rozgrzeszona matura z chemii jest łatwiejsza niż podstawowa w innym – mówi Piotr Ćwik. Dla posła ważne jest także to, by uczniowie przestali być „maszynkami do rozwiązywania testów”. – Kiedyś szczyciliśmy się tym, że każdy uczeń miał ogólny poziom wykształcenia, teraz tak nie jest. Warto do tego wrócić – dodaje Ćwik.