PiS poprze prezydencki projekt

Radni Prawa i Sprawiedliwości poprą prezydencki projekt ustawy w sprawie obniżenia liczby punktów z alkoholem na terenie miasta. Jednocześnie na środowej sesji rady miasta wniosą poprawkę, która będzie swego rodzaju zabezpieczeniem legislacyjnym. – Obawiamy się, że niezgodne z prawem jest dzielenie miasta na obszary i przyznawanie poszczególnym z nich limitów – mówi radna Barbara Nowak.

Jak twierdzą samorządowcy, realnie koncesji ubędzie około 30, ponieważ jeśli odejmiemy od proponowanych przez prezydenta 122 te, które są niewykorzystywane (aby osiągnąć krakowski limit potrzeba jeszcze około 90 wniosków o koncesje), właśnie o tyle mniej sklepów z alkoholami zniknie z miasta.

Obawy przed uchyleniem

Urzędnicy Jacka Majchrowskiego wprowadzili też pewne rewolucyjne zapisy w projekcie uchwały. Mianowicie pozwolili, aby to rady dzielnic decydowały o tym, ile ma być na terenie danej jednostki pomocniczej punktów z alkoholem. – Budzi to obawy natury prawnej. O ile prawnicy magistraccy wydali pozytywną opinię, to dwuznacznie na ten temat wypowiedzieli się prawnicy wojewody, który może uchylić uchwałę, a wtedy zostanie bez żadnego limitu – uważa Barbara Nowak.

Na poparcie swojej tezy przywołuje wykładnie Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która twierdzi, że jednostki pomocnicze nie mają w swoich kompetencjach modyfikacji liczby punktów z alkoholem.

Do tego dochodzi podobny przypadek z województwa lubelskiego. Jak przypomina Agata Tatara, tamtejszy wojewoda w 2009 roku stwierdził, że nie można mówić o limicie w stosunku do jednostek pomocniczych. – Chcemy uratować poprawkę, która ograniczy liczbę koncesji w całym mieści. To plan, który ma spowodować, że nie będziemy znów narzekać, że jest ich za dużo – komentuje radny Krzysztof Durek. – Problemem polskim jest to, że jak się nie chce na poważnie zająć problemem, to się uchwala coś z wadą prawną – dodaje.

Idziemy w dobrą stronę

Zdaniem radnych opozycji, zapewne uchwalone podczas środowej sesji rady miasta uchwały, już pozytywnie oddziałują na poziom bezpieczeństwa  i spokój mieszkańców. – Te akty prawne nie rozwiążą problemu alkoholizmu, ponieważ ponad 80% handlu pochodzi ze sklepów wielkopowierzchniowych, ale mniejsi sklepikarze lepiej się zachowują w obawie przed utratą koncesji – twierdzi Durek.

Również same służby starranniej wykonują swoją pracę. Radni widzą, że policjanci czy strażnicy miejscy potrafią sporządzać odpowiednie dokumenty, dzięki czemu urzędnicy mogą prowadzić postępowania w sprawie cofnięcia koncesji. I tak w 2014 roku toczyło się 97 takich postępować, z czego 54 zakończyły się nie po myśli przedsiębiorców. Tylko w marcu tego roku odebrano 21 pozwoleń na sprzedaż alkoholu.