Piwko pod chmurką? Nieumundurowani policjanci pilnują centrum miasta

– Ostatnio byłem świadkiem, gdy panowie policjanci wystawiali mandat osobom, które piły piwo na Plantach. Nie widzę w tym nic złego, ale czy „tajniacy” nie mają ważniejszych zadań do zrobienia? – napisał do nas jeden z czytelników. Sami również zauważyliśmy wzmożoną działalność nieumundurowanych funkcjonariuszy.

Jego zdziwienie wynika jednak z niewiedzy, ponieważ nie tylko tzw. „kryminalni”, czyli osoby pracujące w wydziale kryminalnym, mogą pełnić służbę patrolową „po cywilnemu”. – Mogą to robić również policjanci innych pionów – mówi Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy małopolskiej policji. – Takie służby nie są czymś nowym, jednak można spodziewać się ich nasilenia – dodaje.

O takie działania zapytaliśmy również policjanta z wydziału kryminalnego. – Często są przeprowadzane podobne akcje, ale to są policjanci z prewencji, którzy mają pilnować bezpieczeństwa i porządku, czyli mają się kręcić tu i tam – tłumaczy nasz rozmówca.

Pytanie tylko, czy można mówić o szeroko zakrojonej operacji, czy to tylko działanich doraźnych. Jak tłumaczy Ciarka, takie patrole są planowane wówczas, gdy ich skuteczność w zakresie ujawniania i zapobiegania wykroczeń może być większa niż patroli umundurowanych. – Chodzi o przypadki ujawnienia spożywania alkoholu  w miejscach publicznych, a będących „wizytówką” miasta, ujawnienia żebractwa i innych wykroczeń oraz przestępstw dokuczliwych dla mieszkańców i turystów.

Policjanci wybierają miejsca oraz działania w zależności od tego, jakie jest zagrożenie i potrzeby. I nie działają niezależnie. – Nie są to jedyne akcje. Przeważnie przeprowadzamy je wspólnie z patrolami umundurowanymi pełnionymi w tym samym rejonie – kończy Ciarka.