PKP wraca do odważnego planu w centrum Krakowa. Jest wniosek do urzędu miasta
Do urzędu miasta trafił wniosek o punktową zmianę planu miejscowego w procedurze Zintegrowanego Planu Inwestycyjnego. Chodzi o blisko 1,5 hektara terenów przy dworcu kolejowym i autobusowym. Właściciel chce sformalizować podział obszaru na konkretne strefy funkcjonalne, które obecnie w studium są ogólnym „terenem usług”.
Natomiast nadrzędnym celem, jak przekonuje wnioskodawca, jest stworzenie miasta w mieście.
Z założeń wynika, że rozebrane zostałyby budynki związane z obsługą kolei i powstanie na tym terenie dwóch zespołów „zabudowy o funkcji usług ponadpodstawowych i metropolitalnych”. Taka wizja oznacza jednak bardzo gęstą zabudowę. Inwestor chce zająć budynkami 80 proc. terenu, a w sąsiedztwie dworca nawet 100 proc.
Przy wysokości do 25 metrów pozwoli to uzyskać łącznie maksymalnie 35 tys. mkw. powierzchni użytkowej. Jeśli chodzi o zieleń, zaplanowano wymagane przepisami minimum, czyli 20 proc. Ma się ona pojawić głównie na dachach i kaskadowych tarasach budynków, a także jako izolacja od torów.
Budynki chronione na podstawie wpisu do rejestru: wieża ciśnień, drukarnia i lokomotywowni, mają być adaptowane do nowych funkcji pod ścisłym nadzorem konserwatorskim.
Przed przystąpieniem do zmiany planu, wnioskodawca z miastem podpisze umowę urbanistyczną, która określi m.in. to, jaka będzie inwestycja uzupełniająca. Zdaniem PKP odpowiednią propozycją jest oddanie 80 miejsc na potrzeby gminy z planowanej puli 1,3 tys. (6 proc. miejsc ogółem). Ich koszt został oszacowany na 7,5 mln złotych. W toku negocjacji, miasto może nie przystać na taką propozycję.
Kolejne 7,5 mln złotych, jak szacuje wnioskodawca, miałoby trafić do budżetu miasta z tytułu renty planistycznej.
Powrót do przeszłości
Wygląda na to, że projekt został wygrzebany z szuflady. Sam pomysł bowiem sięga ponad dekadę wstecz. Wówczas kolejarze zaprezentowali koncept ostatniej fazy przebudowy okolic Dworca Głównego. Była wtedy mowa o 28-metrowych biurowcach z parkingami podziemnymi
Jak informowała Gazeta Krakowa w 2023 roku, PKP podpisało umowę z prywatnym inwestorem na realizację tego projektu. Zakładała ona, że państwowa spółka oferuje swój teren, a firma buduje. Przewidywane zyski miały pochodzić z wynajmu albo sprzedaży nieruchomości.
Pierwszy etap inwestycji, który miał się zakończyć w 2018 roku, zakładał, że powstaną dwa biurowce – jeden z nich miał być nad płytą dworca autobusowego. W drugim etapie miał powstać jeden biurowiec, a trzy stare budynki powinny przejść modernizację.
Decyzja należy do radnych
Obecnie to wstępny etap oceny wniosku, w ciągu którego radni rzadko zabierają głos na temat prezentowanych zmian. Krótki komentarz złożył szef klubu Koalicji Obywatelskiej Rady Miasta Krakowa.
– Choć lokalizacja jest bardzo atrakcyjna, to taka inwestycja w obecnym kształcie może spotkać się z protestami mieszkańców. Moim zdaniem byłoby dużą stratą, gdyby tak wartościowy teren nie został w jakiś sposób odpowiednio zagospodarowany – mówi Grzegorz Stawowy, przewodniczący komisji planowania przestrzennego.
O dalszym losie wniosku zadecydują radni miejscy podczas obrad komisji głównej.