Plac przed Muzeum Narodowym przejdzie gruntowne zmiany. „Pora pożegnać donice”
Aleksandra Łabędź: Dlaczego akurat ta przestrzeń jest dla Pana tak ważna?
Łukasz Szydłak, inicjator grupy „Ogrodnicza Krowodrza”, autor zielonyblok.pl i pomysłodawca projektu „Zielony Plac przed Muzeum Narodowym w Krakowie": Dzielnica V Krowodrza jest mi bardzo bliska, ponieważ to tu mieszkałem przez ponad dziesięć lat i to tu stawiałem swoje pierwsze kroki pod szyldem Zielonego Bloku w działaniach społecznych. To tu wreszcie założyłem grupę Ogrodnicza Krowodrza, której przyświecało przywrócenie pamięci po ogrodniczym dziedzictwie tej dzielnicy. Stąd też na placu przed gmachem Muzeum Narodowego razem z ogrodnikami sadziliśmy w donicach rośliny jadalne w ramach projektu Jadalny Kraków.
Poza tym jestem częstym gościem Muzeum, więc znane są mi wyzwania przed jakimi staje ta przestrzeń w dobie zmian klimatycznych – nie w przyszłości, lecz już teraz. Latem, niestety, trudno z niej korzystać względu na bardzo wysokie temperatury i brak cienia. Donice postawione tu tymczasowo w 2017 roku przez Zarząd Zieleni Miejskiej będą wkrótce obchodzić swoje dziesięciolecie, a rosnące w nich drzewa mają się coraz gorzej. Uważam, że najwyższy czas, aby uwolnić, na ile to możliwe, tę przestrzeń od zbędnego betonu i dać wytchnienie każdemu, kto przechodzi przez plac.
To przecież ważne miejsce dla krakowian, dla społecznego fermentu, walki o prawa obywatelskie, ale też dla każdego, kto poszukuje miejsca do uprawiania sportów miejskich. To stąd zazwyczaj rusza Marsz Równości. To tu gromadziły się tłumy podczas Strajku Kobiet.
Czas, aby ta przestrzeń mogła odetchnąć pełną piersią.
Doskonale wiadomo, że nie jest to „łatwy teren”. Pod placem znajduje się podziemny parking, teren jest otoczony przez ciągły ruch samochodowy, a także bardzo intensywnie uczęszczany przez pieszych i rowerzystów. Jak zatem można go odmienić, by zadowolić wszystkich?
To prawda. Miejsce jest bardzo wymagające, a konstrukcja parkingu prawdopodobnie uniemożliwi posadzenie na nim drzew. Należy także uwzględnić potrzeby wielu grup korzystających z niego na co dzień, czy zachować ciągi piesze. Na szczęście jestem po spotkaniu z Miejską Ogrodniczką, panią Katarzyną Opałką, która zaoferowała pomoc w pracach projektowych.
Odbyło się również spotkanie z przedstawicielami Muzeum Narodowego, ponieważ nie wyobrażam sobie, żeby największy sąsiad korzystający z tej przestrzeni nie miał realnego wpływu na jej charakter. Ważne jest to, że wszyscy są pozytywnie nastawieni i otwarci na zmiany. Przede mną jeszcze wiele podobnych spotkań i rozmów, które pozwolą zbudować społeczne poparcie dla tego projektu. Chciałbym zgłosić go do kolejnej edycji Budżetu Obywatelskiego Miasta Krakowa.
Wydaje się, że donice są jedynym słusznym rozwiązaniem, by zazielenić to miejsce. Czy jest Pan zwolennikiem takiej formy? Jak widać, obecne – zbyt ciasne – donice nie do końca dały odpowiednią przestrzeń drzewom.
Może tu zaskoczę, ale uważam, że pora pożegnać donice. Na takiej patelni, jak plac przed gmachem Muzeum wymagają one kosztownej pielęgnacji, a ich żywotność jest krótka. Najlepszym rozwiązaniem będzie rozbetonowanie części placu, gdzie zostaną zrealizowane naturalistyczne rabaty z krzewami. Funkcję drzew mogłyby w takiej sytuacji przejąć pnącza rozrastające się na specjalnych konstrukcjach, dające większy cień i zapewniających w ten sposób niższą temperaturę.
Zajmując małą powierzchnię gruntu, szybko rosną, działają jak filtr pochłaniający zanieczyszczenia i pyły, produkują tlen, chronią przed wiatrem, stają się ostoją bezpiecznego życia dla „nieludzkich mieszkańców" miasta jak małe ssaki, ptaki czy owady. Na placu można przecież spotkać lisy, jeże czy kuny. To ich ważny szlak migracyjny. Dzięki postulowanym zmianom będzie to przestrzeń bezpieczniejsza dla nich.
Jak już ustaliliśmy wcześniej, plac przed Muzeum Narodowym to bardzo mocno uczęszczane miejsce. Dlatego, oprócz roślin, na pewno nie będzie tu mogło zabraknąć małej architektury.
Na placu brakuje miejsca, gdzie cała klasa szkolna może zaczekać na wejście do Muzeum. Może uda się stworzyć takie zielone poczekalnie, gdzie można by usiąść i zaczekać na swoją kolej. Warto również pomyśleć o miejscach, gdzie można też wygodnie poczytać książkę, spotkać się ze znajomymi czy popracować na laptopie. Istniejące obecnie meble, które umożliwiły wygodny odpoczynek w pozycji leżącej cieszą się zainteresowaniem. Także poza ławkami, dodatkowymi stojakami na rowery, czy leżakami przede wszystkim zieleń!
Oczywiście, przestrzeń nie jest z gumy, a należy jeszcze pamiętać o ciągach komunikacyjnych oraz o tym, że musi zostać zachowany ciąg umożliwiający funkcjonowanie Muzeum, jak i gwarantujący zachowanie jego bezpieczeństwa – mam tu na myśli chociażby wjazd dla straży pożarnej. Podkreślam jednak, że projekt dopiero powstaje i możliwe, że pojawi się jeszcze jakieś nowatorskie rozwiązania w trakcie prac.
Czy w tym wypadku możemy się wzorować innym „odbetonowaniem” w Krakowie?
Ze względu na specyfikę miejsca ciężko ten pomysł porównać do któregokolwiek z obecnie zrealizowanych w naszym mieście. Dla mnie ważne są w tym przypadku postulaty związane z podnoszeniem odporności na zmiany klimatyczne, zapewniające retencję wody opadowej, obniżanie temperatury latem. Ważne jest dla mnie stworzenie przestrzeni nie tylko dla ludzi, lecz również dla dzikiej przyrody, z którą, żeby przetrwać, musimy ponownie nauczyć się koegzystować i szanować ją.
Jeśli chodzi o istniejące rozwiązania, najbliższe w tym przypadku jest chyba realizacja placu Nowy Targ we Wrocławiu, który również znajduje się nad parkingiem. Obecnie rosną tam tysiące roślin w specjalnych systemach retencyjnych. Jeśli chodzi o same rośliny, to wzorem dla mnie są żwirowe ogrody Beth Chatto, brytyjskiej ogrodniczki, która stworzyła ogrody odporne na suszę, a jednocześnie atrakcyjne wizualnie przez większość roku. Byłoby cudownie, gdyby wśród sadzonych roślin pojawiły się również te rodzime, ale priorytetem będzie ich wytrzymałość na miejskie trudności.
Projekt odbetonowania placu przed Muzeum Narodowym można wesprzeć poprzez dołączenie do profilu na Facebooku - facebook.com/zielonyplac.przed.mnk