Płaca minimalna wzrośnie, bezrobocie również?
Mimo iż przeciętne zarobki w Krakowie są jednymi z najwyższych w Polsce, a bezrobocie od dawna nie przekracza 6%, zdaniem części ekspertów sytuacja niedługo może ulec zmianie. Od 1 stycznia płaca minimalna wzrośnie o 100 złotych brutto, przez co wzrosną też koszty pracy. Dla niektórych pracodawców może to oznaczać redukcję liczby pracowników.
Płaca minimalna wynosi aktualnie 1750 złotych brutto. Od 1 stycznia 2016 roku każdy pracodawca zatrudniający na umowę o pracę będzie miał obowiązek podnieść zarobki pracowników zarabiających najniższą krajową do kwoty 1850 złotych brutto.
Najwięcej traci pracownik
Zdaniem Łukasza Kozłowskiego, eksperta Pracodawców RP, na podniesieniu płacy minimalnej zyska głównie rząd, a osoby zarabiające najmniej mogą spodziewać się utraty pracy. Zwraca uwagę, że lepszym rozwiązaniem byłoby obniżenie poziomu opodatkowania pracy. – Już teraz pracodawcy płacą najniżej wynagradzanym pracownikom w sumie ponad 2100 zł miesięcznie. Problem w tym, że z powodu podatku dochodowego i składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, jedynie ok. 60 proc. z tej sumy trafia do zatrudnionego – mówił.
Więcej pieniędzy = dłuższy czas pracy?
Dr Adam Michalik z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie uważa, że w obecnej sytuacji polityczno-gospodarczej nie da się przewidzieć wszystkich skutków podniesienia płacy minimalnej. Zauważa, że zwolnienia są możliwe, a wielu pracodawców i tak zrekompensuje sobie podniesienie płacy swojego pracownika.
– Część pracowników odczuje pozytywne efekty tego rozwiązania, choć zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby to rynek pracy wymuszał na pracodawcy podwyżkę płac dla dobrych pracowników, aby ich zatrzymać w firmie, a nie regulacja prawna. Część pracodawców w zamian za wymuszoną podwyżkę płac będzie oczekiwało dłuższego czasu pracy zatrudnionych. Wreszcie zdarzą się z pewnością też przypadki, kiedy pracodawca, nie mogąc sobie pozwolić na podniesienie kosztów swej działalności, pracownika zwolni albo zaproponuje mu inną obchodzącą prawo formę zatrudnienia – tłumaczy.
Krakowianie nie odczują podwyżki
Dr Adam Michalik twierdzi również, że podwyżka dla wielu mieszkańców Krakowa może nie być odczuwalna, ponieważ także w tym roku zastosowano takie rozwiązanie. Ocenia również, że patrząc na skalę całego kraju, pracodawcy w Krakowie i tak oferują przyzwoite zarobki.
– Na szczęście Kraków pod względem wysokości zarobków nie wypada najgorzej, stąd nie jest to propozycja dotycząca znaczącego procentu populacji naszych mieszkańców. Po drugie, wciąż nie uporano się skutecznie z umowami śmieciowymi i innymi elastycznymi formami zatrudnienia. A przede wszystkim bardzo ważne jest nie tylko, ile będziemy zarabiać brutto, ale po jaką część tego naszego dochodu sięgnie państwo. Problem zresztą nie leży w dochodach grup społecznych, tylko w kwestii ich sprawiedliwej redystrybucji. A tuż przed wyborami, w obliczu różnych często zaskakujących obietnic przedwyborczych, nikt nie jest w stanie rozwiązań tych przewidzieć. Łącznie niestety z politykami – podsumowuje.