Płacił prostytutkom fałszywymi pieniędzmi
Tomasz C. nie był najlepszym fałszerzem, jednak udało mu się oszukać kilka kobiet, które skusiły się na jego nieprawdziwe pieniądze, oferując w zamian usługi seksualne. Wpadł, gdy jedna z nich podczas zakupów została powiadomiona, że płaci fałszywkami. Zostały oszukane w sumie trzy kobiety, ale jedna z nich wcale nie czuje się pokrzywdzona.
Pieniądze były marnej jakości, ponieważ wydrukowane na podstawie zeskanowanego banknotu o nominale 100 złotych. – Oskarżony dokonał wydruku pewnej liczby kopii banknotów. Przechowywał je w książce. Pewnego dnia zdecydował, by wykorzystać wytworzone przez siebie falsyfikaty do opłacania swoich spotkań z kobietami – informuje Bogusława Marcinkowska, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
W czerwcu tego roku nawiązał kontakt z młodą kobietą, po czym spotkał się z nią. – Za kontakt seksualny Tomasz C. zapłacił trzema fałszywymi banknotami 100-złotowymi – wyjaśnia Marcinkowska. Kobieta następnego dnia udała się na zakupy.
Zadowolenie cenniejszy niż pieniądze
– Rachunek w kasie sklepu opiewał na kwotę ponad 100 złotych, wręczyła więc kasjerce dwa takie banknoty, które poprzedniego wieczoru otrzymała od Tomasza C. Wobec niskiej jakości falsyfikatów, kasjerka i następnie wezwane przez nią inne osoby z personelu natychmiast zorientowały się, że pieniądze zostały podrobione. Kobieta została przez ochronę sklepu zatrzymana i przekazana przybyłym na miejscu funkcjonariuszom policji – relacjonuje przedstawicielka prokuratury.
Jeszcze dwie kobiety skusiły się na łatwy zarobek. Jedna z nich zorientowała się i zażądała wymiany papierów na prawdziwe. Natomiast kolejna… była tak zadowolona ze „spotkania”, że nie chciała pieniędzy.
Tomasz C. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów. Złożył obszerne wyjaśnienia potwierdzone zebranym materiałem dowodowym. Grozi mu kara pozbawienia wolności od lat 5.