Planowane korekty w rozkładach jazdy komunikacji miejskiej budzą emocje. „To nie wyścigi uliczne”
Zarząd Transportu Publicznego planuje wprowadzenie korekt w rozkładach jazdy komunikacji miejskiej. Mają one dotyczyć m.in. linii tramwajowych, które obsługują północ Krakowa. Pomysły urzędników wywołują emocje wśród motorniczych i kierowców Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego.
Czekają kilkanaście sekund na przystanku
W Zarządzie Transportu Publicznego zauważają, że prowadzącym tramwaje i autobusy najczęściej zależy na dokładaniu czasu pomiędzy przystankami, tak aby mogli spokojnie i bez opóźnień zrealizować kurs. Z kolei pasażerowie chcą, by przejazdy odbywały się sprawnie. – Nie akceptują sytuacji, w których tramwaj lub autobus stoi na przystanku, oczekując nawet kilkanaście sekund na rozkładowy czas odjazdu. W związku z tym trzeba znaleźć złoty środek – przekonuje nas Sebastian Kowal z biura prasowego ZTP.
Urzędnicy dodają: – Zgodnie z obowiązującą umową przewozową z MPK za odjazd punktualny uważa się taki, który został zrealizowany nie później niż 3 minuty w stosunku do rozkładu jazdy.
Czas na odpoczynek
W związkach zawodowych podkreślają, że kierowcy autobusów i motorniczy na pętlach końcowych powinni mieć czas na skorzystanie z toalety, napicie się herbaty czy chwilę odpoczynku.
– Takie sytuacje również powinny zostać uwzględnione w rozkładach jazdy – mówi Jurczyk. Urzędnicy zapewniają, że przy ich tworzeniu biorą pod uwagę wszystkie ustawowe przerwy.
Na koniec Piotr Jurczyk podkreśla: – Chciałbym zwrócić uwagę, że Zarząd Transportu Publicznego jest organizatorem komunikacji miejskiej w Krakowie, a nie wyścigów ulicznych, w których uczestniczą pasażerowie.
ZTP nie podaje dokładnej daty, kiedy miałoby dojść do korekt. Urzędnicy zauważają, że z reguły są wprowadzane przy okazji większych zmian w rozkładach jazdy, czyli w czerwcu (początek wakacji) oraz we wrześniu (powrót dzieci i młodzieży do szkół).