Po awansie w pucharze trener Wisły gratulował nie tylko swojemu zespołowi
Awans Wisły w pucharze
Jedynego gola w 82. minucie spotkania strzelił czwartoligowej Odrze rezerwowy w tym meczu Angel Rodado. Na jego głowę dośrodkował Maciej Kuziemka, który także zaczął na ławce.
– Takie było założenie, że wprowadzeni zawodnicy ofensywni zagrają w wymiarze 20-30 minut, żeby zgadzał się proces treningowy i by byli powoli przygotowani na niedzielę. To było jedno, a drugie, że potrzebowaliśmy bramki, bo gospodarze bronili się dzielnie przez dłuższy czas – komentował Mariusz Jop, trener lidera I ligi.
Wstęp do ligowego maratonu
Wisła pojechała do województwa lubuskiego awansować dalej i jej plan się powiódł, choć niektórzy spodziewali się bardziej przekonującej wygranej.
– Puchar Polski rządzi się swoimi prawami. Ta runda i poprzednie też pokazały, że wiele zespołów, które były uważane za faworyta, odpadły. Naszym celem było to, żeby przyjechać i po prostu awansować. Przy okazji udało się też dać minuty niektórym zawodnikom, którzy w ostatnim czasie grali mniej – powiedział Jop.
Teraz krakowian czekają trzy trudne mecze w krótkim odstępie czasu: z Polonią Bytom, Wieczystą Kraków i Ruchem Chorzów.
Pochwały dla Odry
Gospodarze starali się grać w piłkę na tyle, ile potrafili. Jop docenił, że próbowali budować akcje od tyłu i nie grali na czas.
– To jest bardzo cenne i rozwojowe, żeby promować taki sposób gry. Trenera gospodarzy można pochwalić za sposób budowania swoich ataków. Postawę Odry oceniam bardzo pozytywnie. Podobało mi się podejście do tego meczu – zakończył.