PO chciało nagle zająć się sprawą spółki Miszalskiego. „Chcecie zamknąć niewygodny temat”
Kontrowersje wokół procedury
Podczas środowej sesji Rady Miasta Krakowa radni PO zaproponowali, by w porządku obrad znalazł się punkt dotyczący powołania tzw. quasi komisji śledczej. Miałaby ona zająć się zarzutami, które przedstawił radny i przewodniczący Rady Dzielnicy I Jan Hoffman.
Jak dodał, taki tryb uniemożliwia spokojną dyskusję i udział mieszkańców. – Wygląda, jakbyście chcieli szybko zamknąć temat niewygodny dla prezydenta – ocenił radny.
Spór o interpretację przepisów
Przewodniczący Rady Miasta Krakowa z PO Jakub Kosek przekonywał, że sytuacja nie jest przez nich sprowokowana.
Sprawa dotyczy działalności obecnego prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego w latach 2014–2019, gdy był radnym i przewodniczącym Komisji Promocji i Turystyki RMK.
Według ustaleń Jana Hoffmana spółka, w której Miszalski był wspólnikiem, zawierała wówczas umowy z Krakowskim Biurem Festiwalowym na sprzedaż biletów i promocję wydarzeń.
Radny: „To kwestia etyki, nie tylko prawa”
– Nie chodzi tu wyłącznie o kwestie prawne, ale o etykę. Gdybym był wspólnikiem takiej spółki, nie dopuściłbym do takiej sytuacji – dodał.
Radny apelował, by sprawą zajęła się Komisja Rewizyjna RMK i by prezydent zapewnił, że spółka, w której do 2023 roku miał udziały, nie będzie prowadzić interesów z miastem.