Po Krakowie będą jeździć tylko kremowe taksówki?
Prezydent Krakowa nie wycofał się z pomysłu, aby po Krakowie jeździły taksówki w jednakowych barwach. Gospodarz miasta nie chce jednak tego rozwiązania narzucać osobom wykonującym przewóz osób. Wydaje się, że sprawa w najbliższej przyszłości nie nabierze tempa.
Dwa lata temu prezydent Krakowa Jacek Majchrowski przekonywał, że taksówki w naszym mieście powinny zmienić wygląd. Gospodarz stolicy Małopolski chciał, aby taksówkarze przemalowali swoje samochody na jeden kolor. Na krakowskich ulicach miały pojawić się białe lub kremowe pojazdy.
Prezydent: Nie wycofujemy się z pomysłu
Jacek Majchrowski zapewnia, że dalej pomysł jest w opracowaniu. – Prezydent nie wycofuje się z propozycji. Bardzo chcielibyśmy, aby taksówki w Krakowie miały jednakową barwę. Zdajemy sobie jednak sprawę, że rozwiązanie niesie za sobą konsekwencje finansowe, dlatego nie chcemy tego robić na siłę – mówi Monika Chylaszek, rzeczniczka prezydenta Krakowa.
Podczas kolejnego posiedzenia roboczego zespołu urzędników oraz środowisk taksówkarskich pomysł unifikacji może być znów dyskutowany. Przedstawicielka prezydenta zaznacza, że nikt nie będzie na siłę narzucał rozwiązania osobom świadczącym usługi przewozowe.
– Jesteśmy w stanie iść na bardzo dalekie ustępstwa. Proponowaliśmy, aby kierowcy dostający nowe licencje musieli mieć pojazdy wymalowane w uzgodnione wcześniej barwy. Zasada nie dotyczyłaby taksówkarzy, którzy posiadają już swoje pojazdy. Nie chcemy rewolucji – dodaje Chylaszek.
Taksówkarze przeciwko
Krakowskie środowiska taksówkarskie twierdzą, że pomysłu nie można zrealizować ani dziś, ani w najbliższej przyszłości. – Przystosowanie starych, używanych pojazdów nie ma sensu. Taksówkarzy nie stać na kupno nowego samochodu, ponieważ jeżdżą za głodowe stawki – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Aleksander Jeleń, prezes korporacji taksówkarskiej Radio Taxi „Dwójka”.
Monika Chylaszek dodaje, że prezydent nie chce, aby taksówkarze wymieniali swoje samochody. Propozycja, aby malowali auta w jednakowe kolory objęłaby tylko tych kierowców, którzy staraliby się o nowe licencje lub wymieniali swoje samochody.
– Taki pomysł nie jest zły. To w miarę rozsądne rozwiązanie pana prezydenta – komentuje Aleksander Jeleń.
Ministerstwo nie chce zmian
Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju, które mogłoby zaproponować zmianę prawa umożliwiającą wprowadzenie unifikacji taksówek, nie chce podejmować tematu. Dwa lata temu ówczesny wiceminister Tadeusz Jarmuziewicz w odpowiedzi na interpelację poselską stwierdził, że resort nie jest jednoznacznie przeciwko pomysłowi.
– W mojej opinii zastosowanie jednolitego koloru taksówek w poszczególnych gminach i wybór określonego koloru powinien wynikać ze wspólnej inicjatywy samorządu i stowarzyszeń zrzeszających taksówkarzy, a nie stanowić inicjatywę odgórną wprowadzającą rozwiązania sprzeczne z oczekiwaniami społecznymi oraz niosące za sobą określone skutki ekonomiczne dla przedsiębiorców – czytamy w piśmie od wiceministra.
Urzędnicy resortu podkreślają, że środowiska taksówkarskie we współpracy z władzami poszczególnych miast czy gmin powinny podejmować z własnej inicjatywy decyzję o wyborze jednolitego koloru dla pojazdów świadczących usługi przewozu osób.