Po Krakowie będą jeździć tylko licencjonowani taksówkarze?

Urzędnicy Jacka Majchrowskiego planują przywrócić obowiązek zdawania przez kandydatów na taksówkarzy egzaminu z topografii miasta. Pomimo nowej ustawy deregulacyjnej, autorstwa byłego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Radni w środę mieli zdecydować o losach licencji taksówkarskiej, ale projekt zostanie wycofany jutro przez prezydenta Krakowa.

Od 1 stycznia 2014 r., dzięki ustawie deregularcyjnej autorstwa ówczesnego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, aby móc prowadzić taksówkę nie trzeba będzie mieć zaświadczenia o ukończeniu kursu ani potwierdzenia zdania egzaminu. W akcie prawnym znalazł się jednak zapis, pozwalający radnym miast liczących powyżej 100 tysięcy mieszkańców, regulację zawodu na terenie gminy. Z tej furtki prawnej chce skorzystać Urząd Miasta Krakowa, który przygotował przepisy ograniczające dostęp do zawodu taksówkarza.

Obowiązkowy egzamin

Urzędnicy Wydziału Ewidencji Pojazdów i Kierowców Urzędu Miasta Krakowa chcą przywrócenia egzaminu ze znajomości topografii oraz przepisów dla przyszłych taksówkarzy. Jednak przed przystąpieniem do testów obowiązkowe będzie ukończenie specjalnego kursu. Cena za 20-godzinne szkolenie nie będzie mogła przekroczyć 420 zł.

Kolejnym kryterium uzyskania licencji na kierowanie taksówką będzie obowiązek zdania egzaminu przed komisją złożoną z urzędników magistrackich. Każda osoba po odbyciu kursu musi wykazać się znajomością topografii miasta. W tym roku do egzaminu przystąpiło prawie 600 osób, natomiast wynik pozytywny otrzymało tylko 43% kandydatów. W poprzednich latach zdawalność utrzymywała się na tym samym poziomie, co w bieżącym roku.

To tylko dbanie o interes taksówkarzy

Dr Stanisław Tyszka, doradca Jarosława Gowina i współautor ustawy otwierającej dostępność do zawodów, twierdzi, że projekt, dzięki któremu dalej w Krakowie trzeba będzie uzyskiwać licencje, to efekt lobbingu środowisk taksówkarskich. Proponowana uchwała stoi w sprzeczności z założeniami ustawy. Jej uchwalenie leży wyłącznie w interesie taksówkarzy i jest sprzeczne z interesem tysięcy mieszkańców Krakowa – mówi Tyszka.

Sympatycy Jarosława Gowina za wszelką cenę chcą zablokować projekt miejskich urzędników i nie dopuścić do wprowadzenia obowiązku zdawania egzaminu. – W zeszłym tygodniu uczestnikom naszej akcji, po wysłaniu ponad 2500 maili, udało się zablokować regulację taksówek w Lublinie – informuje Stanisław Tyszka. – Mamy nadzieję, że radni w Krakowie również okażą się otwarci na opinię mieszkańców miasta – dodaje.

Wszystko w rękach radnych

Zgodnie z porządkiem obrad, jutro miało odbyć się głosowanie nad projektem prezydenckim. Jednak, jak udało nam się dowiedzieć, Jacek Majchrowski na pewien czas zrezygnuje ze swojego pomysłu. – Nie będzie jutro głosowania nad projektem uchwały. Prezydent podczas spotkania z klubem PO zadeklarował, że wycofa dokument – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Grzegorz Stawowy, szef klubu Platformy Obywatelskiej. – Radni z PO nie są przekonani, czy ta inicjatywa to dobre rozwiązanie. Według niektórych członków, to sprzeniewierzenie się idei liberalizmu – dodaje przewodniczący.

Członkowie Klubu Prawa i Sprawiedliwości będą za rozwiązaniem zaproponowanym przez urzędników Jacka Majchrowskiego. – W przypadku braku licencji na przewóz osób nie mielibyśmy pewności, że kierowca zna miasto oraz zawiezie nas bezpiecznie do celu. Mam większe zaufanie do osób, które zostały zweryfikowane przez komisję – mówi Edward Porębski, radny PiS.