PO myśli nad zerwaniem koalicji z Majchrowskim. Poszło o referendum [TYLKO U NAS]
Decyzja Jacka Majchrowskiego, aby przeprowadzić referendum w sprawie organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich, była zaskoczeniem dla polityków Platformy Obywatelskiej, współrządzących Krakowem. W poniedziałek do późnej nocy trwało posiedzenie nadzwyczajnego zarządu krakowskich struktur partii Donalda Tuska. Działacze myślą nad zerwaniem koalicji z prezydentem.
Wystarczył jeden ruch prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, aby poruszyć najważniejszych małopolskich polityków Platformy Obywatelskiej. Gospodarz naszego miasta z mównicy rady miasta stwierdził, że będzie teraz popierał pomysł organizacji referendum w sprawie ZIO 2022. – Mam nadzieję, że radni miasta Krakowa podejmą tę uchwałę i po zakończeniu konsultacji społecznych będziemy mogli pójść do urn i rozstrzygnąć tę ważną kwestię – czytamy w liście otwartym, napisanym przez Jacka Majchrowskiego.
Zarząd PO: Majchrowski swoim gestem wypowiedział koalicję
W poniedziałek do późnych godzin nocnych obradował zarząd krakowskiej Platformy Obywatelskiej. W spotkaniu uczestniczyła cała lokalna wierchuszka partii. – Pojawili się wszyscy najważniejsi politycy. Byli nie tylko członkowie zarządu, ale również parlamentarzyści – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl radny Krakowa, a jednocześnie członek zarządu PO.
W nadzwyczajnym posiedzeniu władz Platformy nie uczestniczył Marek Sowa, marszałek Małopolski. Z naszych informacji, które otrzymaliśmy od osób z kancelarii w urzędzie marszałkowskim, wynika, że polityk spotkał się z Jackiem Majchrowskim na dziesięć minut przed konferencją prasową, na której prezydent ogłosił chęć organizacji referendum. – Marek [Sowa - przyp. red.] nic nie wiedział. Majchrowski nie powiedział nawet słowa przed konferencją, na której wspólnie mieli wystąpić – słyszymy od osoby z otoczenia marszałka.
Podczas nocnego posiedzenia zarządu, członkowie tego gremium stawiali pytania, czy Jacek Majchrowski swoim gestem wypowiedział koalicję. – Wiele osób chciało bardzo radykalnych kroków. Zdecydowana część działaczy będzie chyba chciała anulować porozumienie z prezydentem – opisuje przebieg spotkania jeden z radnych. Podczas spotkania najbardziej radykalny w stosunku do Jacka Majchrowskiego był wiceprzewodniczący gremium i jednocześnie członek rady miasta, Dominik Jaśkowiec.
Sprawą ewentualnego wypowiedzenia koalicji zająć ma się we wtorek zarząd wojewódzkiej struktury partyjnej. – Sprawa musi być wcześniej skonsultowana z osobami z centrali partii – komentuje samorządowiec z PO, który uczestniczył w poniedziałkowym spotkaniu.
„Majchrowski zagrał jak Putin”
O tym, jak bardzo decyzja prezydenta zezłościła działaczy partyjnych świadczą wypowiadane przez nich słowa. Członek zarządu krakowskiej PO: – Majchrowski zagrał trochę jak Putin. W krótkiej perspektywie dał nam pstryczka, ale w długiej mu się to nie opłaci.
Politycy PO przyznają, że Jacek Majchrowski swoim ruchem w sprawie referendum wystartował z kampanią na wybory samorządowe. – Jest to mrugnięcie okiem do środowisk lewicowych, aby go poparły w nadchodzących wyborach – komentuje radny Dominik Jaśkowiec, członek zarządu PO w Krakowie.
Podobnie do sprawy podchodzi jeden z najważniejszych krakowskich radnych, który chce pozostać anonimowy. – Majchrowski gra na pierwszą turę. Jednym ruchem zebrał elektorat zadowolonych z idei organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w stolicy Małopolski oraz przeciwników. Znów mamy do czynienia z klasycznym, znanym nam już, staniem w rozkroku przez prezydenta – mówi samorządowiec z PO. – Rozpoczęło się lawirowanie – dodaje.
Polityk PO: - Majchrowski jednym gestem pokazał, kto tu rządzi i rodzaje karty. Koledzy zapomnieli z kim mają do czynienia. Majchrowski gra na szachownicy i ma potężne figury. Niestety my, jako Platforma mamy warcaby i udajemy, że przypominają one choć trochę szachy – podsumowuje wczorajszy zarząd samorządowiec z partii Donalda Tuska.