Po referendum. Będziemy mieć więcej kamer i Miejskie Centrum Bezpieczeństwa

Blisko 70% biorących udział w referendum lokalnym opowiedziało się za rozbudową systemu monitoringu wizyjnego. Czy to oznacza, że ziszczą się plany Platformy Obywatelskiej, które zakładają zwiększenie liczby kamer w Krakowie do czterystu i budowę za około 40 milionów Centrum Bezpieczeństwa i Monitoringu Miasta? Przewodniczący klubu PO w Radzie Miasta Krakowa Grzegorz Stawowy zapowiada, że pierwsze uchwały będą gotowe najpóźniej w lipcu.

Uszanują wolę mieszkańców?

Jak zapowiada Grzegorz Stawowy, przewodniczący klubu PO w radzie miasta, pierwsze projekty uchwał dotyczących pytań referendalnych mają pojawić się już w czerwcu i lipcu. – Mieszkańcy opowiedzieli się za tym, by Kraków posiadał nowoczesny system kamer i trzeba jak najszybciej przystąpić do opracowania audytu i skrystalizowania założeń projektowych, by zabezpieczyć kwotę, które będzie niezbędna do prac nad budową centrum bezpieczeństwa miasta – mówi Jerzy Woźniakiewicz, przewodniczący komisji praworządność RMK i współautor koncepcji.

Problem w tym, że zanim cokolwiek ruszy z tematem monitoringu, władzę w Krakowie może przejąć inne ugrupowanie, ponieważ na jesień będziemy mieć wybory samorządowe. Zmienić się może i rada miasta, i prezydent. Co wtedy? – Od radnych nowej kadencji będzie zależało, w jaki sposób zostanie uszanowana wola wyborców. Można znaleźć wykręt, że owszem, będzie monitoring, ale za 15 lat – mówi Woźniakiewicz.

– Mieszkańcy są zawsze na pierwszym miejscu i nie ukrywamy, że jest kilka tematów, które nas szczególnie interesują. Jest to między innymi bezpieczeństwo  – mówi Bolesław Kosior, przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości w radzie miasta. – Choć jestem z pokolenia, która czytało Orwella, nie można ukrywać, że monitoring pozytywnie wpływa na bezpieczeństwo. Opinię tę opieram na własnym doświadczeniu.

Prezydent jest na tak?

Prezydent Jacek Majchrowski sprawia wrażenie człowieka, który popiera ideę budowy centrum monitoringu, jednak przez ostatnie trzy kadencje nie zrobił nic, by je rozbudować czy zmodernizować. – Jeszcze nie mieliśmy okazji spotkać się z prezydentem, ale myślę, że dobra wola jest, ponieważ zabezpieczył on niewielką (około 10 tysięcy złotych) kwotę na prace audytywne. Będziemy przekonywać, by zaczął realizować ten projekt jak najwcześniej.

A co na to sam zainteresowany? Na poniedziałkowej konferencji prasowej Jacek Majchrowski stwierdził, że w tej kwestii będzie wszystko planowane wraz z miejskim komendantem policji. – W czwartek o tym porozmawiamy – stwierdził Majchrowski.

Kamery pomagają

Dopiero po dramatycznych wydarzeniach z 2013 roku, a w tym morderstwach, które wstrząsnęły opinią publiczną, zaczęto się zastanawiać jak poprawić poczucie bezpieczeństwa wśród mieszkańców Krakowa. Pierwszym krokiem było skierowanie na ulice miasta większej liczby patroli policyjnych. Jednak funkcjonariusze nie mogą być wszędzie.

Obecnie w Krakowie mamy 71 kamer, 45 zarządza straż miejska, reszta jest administrowana przez policję. Przypomnijmy, że to monitoring właśnie przyczynił się do błyskawicznego ujęcia mordercy młodego mężczyzny, który zginął we wrześniu 2013 roku na ul. Grodzkiej. Następnie dzięki kamerom udało się ustalić sprawcę, który ugodził kilkakrotnie nożem innego mężczyznę, gdy ten odmówił mu kupna jedzenia. Kolejnym krwawym zdarzeniem, w rozpracowaniu którego pomógł sprzęt video, było zabójstwo Tomasza „Człowieka”, znanego pseudokibica. Również w tym przypadku uczestnicy zbiorowego mordu zostali rozpoznani dzięki osiedlowemu monitoringowi.

Czy przy zwiększonej liczbie kamer oraz stworzeniu systemu obserwacji obrazu możliwe jest zmniejszenie liczby przestępstw? I tak, i nie. Raport Najwyżej Izby Kontroli z maja jasno mówi: tylko odpowiednio ustawiony i zarządzany system może przyczynić się do poprawy nie tylko poczucia, ale i samego bezpieczeństwa w mieście. Jak czytamy w raporcie z 1 maja, „w miastach, w których wypracowano system sprawdzania skuteczności monitoringu, policja potrafiła precyzyjnie ocenić poszczególne lokalizacje. Na przykład w Warszawie w stosunku do wybranej przez NIK próby 16 kamer, aż w 15 miejscach nastąpił spadek przestępczości (od blisko 7 do ponad 90 proc.). W Poznaniu policja wskazała na zwiększenie wykrywalności przestępstw w wybranych lokalizacjach kamer”.

Jest też szereg nieprawidłowości i błędów (choćby używanie kamer głównie do łapania kierowców nieprzestrzegających przepisów), ale jak twierdzą lokalni politycy PO w Krakowie, błędów tych się ustrzegą. Przed rządzącymi na szczeblu państwowym pojawia się zadanie, aby wreszcie uporządkować prawo dotyczące tego, kto może obserwować obywateli i administrować zapisanymi danymi.