Po tragedii na Zakrzówku: Więcej patroli i zero pobłażliwości

Po śmiertelnym wypadku, do którego doszło 23 czerwca na kąpielisku Zakrzówek, służby zapowiadają wzmożone kontrole. Policjanci i strażnicy miejscy będą surowo reagować na łamanie zasad bezpieczeństwa. Patrole mają działać całodobowo.

Zakrzówek co roku przyciąga tłumy szukające ochłody. Niestety, to również miejsce, gdzie regularnie dochodzi do groźnych incydentów, a nawet wypadków śmiertelnych. Ostatni, z 23 czerwca zakończył się tragedią. 19-latek skoczył z wysokości około 15 metrów poza wyznaczoną strefą kąpielową. Nie wypłynął. Mimo natychmiastowej akcji ratunkowej, jego życia nie udało się uratować.

To zdarzenie, jak podkreślają służby, nie jest odosobnione. Policjanci z komisariatu przy ul. Ćwiklińskiej odbierają liczne zgłoszenia dotyczące nieodpowiedzialnych zachowań nad wodą. Skoki z klifów, kąpiele w niedozwolonych miejscach, alkohol, to wciąż codzienność na Zakrzówku.

Mundurowi nie będą pobłażliwi

W najbliższych dniach służby zapowiadają intensywne działania prewencyjne i kontrolne. Na miejscu obecni będą funkcjonariusze z kilku jednostek: Komisariatu Policji V, Komisariatu Wodnego, Oddziału Prewencji oraz Straży Miejskiej. Patrole – także nocne – mają nie tylko przypominać o zasadach bezpieczeństwa, ale też karać tych, którzy te zasady ignorują.

Mandaty mogą sięgnąć nawet 500 zł, m.in. za kąpiel poza wyznaczonymi miejscami, skoki do wody, spożywanie alkoholu nad wodą czy pływanie pod jego wpływem. W niektórych przypadkach sprawy trafią do sądu. Policjanci zapowiadają zero tolerancji.

Służby apelują, by korzystać tylko ze strzeżonych kąpielisk, nie lekceważyć regulaminów i nigdy nie łączyć alkoholu z wodą. Szczególną uwagę należy zwracać na dzieci i reagować, gdy inni zachowują się niebezpiecznie, wystarczy zadzwonić pod numer alarmowy 112.