Pobił kibica, bo ten nie chciał obrażać drużyny przeciwnej

Prokuratura rejonowa oskarżyła Marka. Z., kibica Wisły Kraków, o to, że podczas spotkania krakowskiej drużyny z Jagiellonią Białystok zmuszał innych sympatyków Białej Gwiazdy do wyśpiewywania haseł obrażających białostoczan. Dodatkowo prokuratura ustaliła, że grupa pseudokibiców Wisły działa jako swego rodzaju „służba porządkowa” na stadionie.

To wydarzenie  pokazuje, że nie wszyscy chcą się podporządkowywać regułom ustalanym przez pseudokibiców. A przypomnijmy, że kibice Wisły Kraków „musieli” zerwać zgodę z kibicami Jagielloni po tym, jak doszło do awantury między sympatykami piłkarzy z Białegostoku a Lechią Gdańsk – również „partnerem” sympatyków Białej Gwiazdy.

Dlatego podczas meczu w październiku 2014 roku, wszyscy mieli „obowiązek” obrażać białostoczan. Część z widzów zasiadających na stadionie nie chciała tego robić. – Taką postawę przyjął jeden z pokrzywdzonych, który namawiał do tego otaczających go kibiców. W tej sytuacji interweniował Marek Z. Podszedł do kibica, celem zmuszenia go do zachowania dyktowanego przez gniazdowego. Uderzył pokrzywdzonego pięścią w twarz – relacjonuje Marcinkowska.

Gdy w obronie kibica stanął inny mężczyzna, na nim skupiła się agresja. – Kibic ten swoim zachowaniem sprzeciwił się bojówkarzom Wisły Kraków, zakwestionował ich „władzę” musiał zostać ukarany. Dlatego też po zakończeniu imprezy został na klatce schodowej stadionu wyłowiony z tłumu osób opuszczających mecz, uderzony, wyciągnięty poza budynek i tam dalej bity – mówi przedstawicielka prokuratury.

Dzięki interwencji służb porządkowych udało się odpędzić napastników, a pokrzywdzony został zabrany przez pogotowie.

Na specjalnych warunkach

Jak informuje Marcinkowska, Marek Z, jest członkiem specjalnej grupy.  – W czasie meczów piłkarskich z udziałem klubu Wisła Kraków osoby te przyjmują rolę swoistych służb porządkowych, odpowiedzialnych za to, by kibice na trybunach zachowywali się zgodnie z wolą osób decyzyjnych w subkulturze kibicowskiej, w tym w swojej postawie co do kibiców drużyny przeciwnej – twierdzi Bogusława Marcinkowska.

Prokuratura ustaliła również, że te osoby mogę swobodnie poruszać się po stadionie. – W związku z tymi ustaleniami, prokurator wystąpił do władz klubu o cofnięcie specjalnych uprawnień dla oskarżonego – dodaje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Marek Z. nie przyznał się do postawionych mu zarzutów. Skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Marek Z. nie był dotychczas karany sądownie, grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 3.