Pobił współpasażera atrapą pistoletu i groził mu śmiercią. Do pięciu lat więzienia za atak w autobusie
21-latek, który w autobusie linii 144 jadącym w kierunku osiedla Rżąka groził współpasażerowi atrapą broni palnej, a następnie go pobił, usłyszał zarzuty. Grozi mu do pięciu lat więzienia.
Sąd Rejonowy dla Krakowa-Podgórza zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 21-latka, podejrzanego o atak w autobusie komunikacji miejskiej.
W minioną środę, około godziny 14.00, w autobusie linii 144, jadącym w kierunku osiedla Rżąka. Według ustaleń śledczych z krakowskiego komisariatu, nietrzeźwy i agresywny mężczyzna zaatakował współpasażera, zajmującego miejsce siedzące w tylnej części pojazdu.
– Sprawca podszedł do 24-letniego, wracającego do domu studenta, demonstracyjnie wyciągając z kurtki przedmiot przypominający broń palną. Następnie zaczął grozić swojej ofierze pozbawieniem życia. Pokrzywdzony nie reagował na zaczepki, co jeszcze bardziej rozjuszyło napastnika, który zaczął bić pokrzywdzonego po całym ciele pięściami oraz kolbą atrapy pistoletu po głowie – opowiada mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. W wyniku zdarzenia, mężczyzna doznał obrażeń głowy i twarzoczaszki, które wymagał interwencji chirurgicznej.
Kierowca, widząc niebezpieczeństwo zatrzymał się. Jednak wtedy sprawca przestępstwa wybiegł z autobusu. O całym zdarzeniu został powiadomiony dyspozytor MPK, który zaalarmował policję. W trakcie przejazdu, funkcjonariuszy, kierowca zatrzymał świadka pobicia, który dokładnie opisał wygląd napastnika. Policjanci zatrzymali 21-latka na ul. Wielickiej. Jak się okazało, miał 1,5 promila alkoholu we krwi.
Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty o charakterze chuligańskim: uszkodzenia ciała oraz gróźb karalnych. Przyznał się do ich popełnienia i wyraził skruchę. Wyjaśnił, że atrapę pistoletu zakupił w sklepie z militariami.
Grozi mu do 5 lat więzienia.