Podbeskidzie wygrało z Garbarnią dzięki palcom i plecom Cabaja

Garbarnia zaczęła sezon od porażki i tak samo kończy 2018 rok. W 21. kolejce zespół Bogusława Pietrzaka uległ Podbeskidziu Bielsko-Biała 0:2. Gospodarzom nie pomagał w sobotę Marcin Cabaj, który maczał palce przy obu trafieniach gości.

16 punktów w 21 meczach – to dorobek zespołu z Ludwinowa w pierwszym po 44 latach sezonie na zapleczu ekstraklasy. Pod wodzą Mirosława Hajdy, a od 14. kolejki Bogusława Pietrzaka, Brązowi wygrali po dwa spotkania w Krakowie i na wyjazdach oraz dołożyli cztery remisy. Takie rezultaty dają beniaminkowi ostatnie miejsce, co nie napawa optymizmem. Na wiosnę odbędzie się mniej kolejek – zaledwie 13 – i o utrzymanie będzie bardzo trudno.

Prezenty Cabaja
Garbarnia kończyła 2018 rok starciem z Podbeskidziem Bielsko-Biała, które na stadionie przy Reymonta przegrało tylko raz – z Wisłą w ekstraklasie 2:3. Przez 20 minut lepsze wrażenie robili gospodarze, ale stracili kuriozalną bramkę. Nie popisał się Marcin Cabaj, po którego rękawicach piłka wpadła do siatki. Strzał Łukasza Sierpiny nie był mocny i doświadczony bramkarz miał do siebie ogromne pretensje. Kilkadziesiąt sekund wcześniej popełnił podobny błąd, ale uratował go słupek.

Po przerwie Podbeskidzie się cofnęło i mogło tego żałować. Świetną akcję przeprowadził skrzydłowy Filip Wójcik i gości uratowała dopiero interwencja Wojciecha Fabisiaka. Garbarnia starała się odrobić straty, ale kwadrans przed końcem straciła gola numer dwa. Przemysław Płacheta trafił w poprzeczkę, a potem piłka odbiła się od pleców Cabaja, który nie miał swojego dnia.

Bielszczanie wygrali zasłużenie i na wiosnę mogą jeszcze myśleć o powrocie do ekstraklasy.

Garbarnia Kraków – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:2 (0:1)

Bramki: Sierpina (23.), Cabaj (75., samobójcza).

Garbarnia: Cabaj – Pyciak, Garzeł. Kalemba, Górecki – Krykun (72. Pietras), Masiuda, Kosturbała (57. Ogar), Serafin, Wójcik, – Wróbel (83. Gawle).

Podbeskidzie: Fabisiak – Jaroch, Wiktorski, Bougaidis, Oleksy – Sierpina (81. Kostorz), Rakowski, Palawandiszwili, Gonzalez, Płacheta (87. Mystkowski) – Sabala (85. Goncerz).

Żółte kartki: Kalemba, Masiuda, Pietras – Jaroch, Palawandiszwili.

Sędziował Jacek Małyszek (Lublin).