Podejrzany o morderstwo na ul. Grodzkiej z zarzutem zabójstwa
35-latek, który w weekend śmiertelnie ranił nożem młodego człowieka usłyszał zarzut zabójstwa. Mężczyzna wciąż nie przyznaje się do winy twierdząc, że po alkoholu miewa zaniki pamięci. Policjanci ciągle szukają narzędzia zbrodni.
35-latek, mieszkaniec powiatu nowotarskiego, dopiero w niedzielę wieczorem mógł zostać przesłuchany – do tej pory trzeźwiał w areszcie. Miał we krwi ponad 1,5 promila alkoholu. Mężczyzna cały czas twierdzi, że nie pamięta, aby to on miał zadać cios nożem. Przypomina sobie jedynie, jak chciał kupić kebab przy ul. Grodzkiej i zauważył, że ma zakrwawioną koszulę. – Zeznał, że zdarza mu się nic nie pamiętać, kiedy wypije – informuje Janusz Hnatko z krakowskiej prokuratury.
Mimo że sprawca nie przyznaje się do winy, otrzymał zarzut zabójstwa, za które grozi kara nawet dożywotniego pozbawienia wolności. – Świadkowie go rozpoznali, ślady krwi na jego ubraniu zawierały krew ofiary – twierdzi Hnatko. – Wszystko wskazywało na jego winę, dlatego otrzymał zarzut zabójstwa – informuje. Policjanci wciąż szukają noża, którym posłużył się zabójca.
Aby jednak mówić o jakiejkolwiek karze dla mordercy, trzeba jeszcze sporo poczekać. – Zdecydowanie za wcześnie jest mówić teraz o wyroku – informuje prokurator – W tej chwili jest posiedzenie w przedmiocie tymczasowego aresztowania – mówi. Dlatego też, w tej chwili nie można jednoznacznie powiedzieć, czy grozi temu człowiekowi kara dożywocia. – Jest zdecydowanie za wcześnie, aby cokolwiek spekulować – dodaje.
Na pytanie, czy alkohol i zeznania sprawcy sugerujące, że nic nie pamiętał mogą wpłynąć łagodząco na wymiar kary, prokurator nie chciał udzielić odpowiedzi.
Zabójstwo przy ul. Grodzkiej
W nocy z piątku na sobotę 23-letni Dawid, student Uniwersytetu Jagiellońskiego, wraz z przyjaciółmi świętował swoje urodziny w centrum miasta. W pewnej chwili do grupy znajomych podszedł agresywnie zachowujący się mężczyzna, obrażając i popychając przechodzących. Na jego zaczepki zareagował Dawid. Sprawca zadał chłopakowi śmiertelny cios nożem w klatkę piersiową. – Wywiązała się sprzeczka, w trakcie której agresywnie zachowujący się 35-latek zaatakował mężczyznę znajdującego się w grupie – tłumaczy Michał Kondzior z małopolskiej policji. Mimo szybko wezwanej pomocy medycznej i wysiłków lekarzy, ugodzony nożem zmarł wskutek odniesionych obrażeń.