Podpaliła dom, odcięła im drogę ucieczki. Nie trafi do więzienia

Drewniany dom stanął w płomieniach, a w środku utknęły cztery osoby. Sąd postanowił o umieszczeniu podejrzanej w zakładzie psychiatrycznym.

Akcja gaśnicza

Do zdarzenia doszło w ubiegłym roku. Jeden z mieszkańców Zakopanego powiadomił telefonicznie funkcjonariuszy policji, że płonie drewniany dom na osiedlu Krzeptówki.

Zostały tam skierowane służby ratownicze, w tym strażacy i policjanci.

Gdy mundurowi dotarli na miejsce, trwała już akcja gaśnicza. 

W budynku byli ludzie, którym ogień odciął drogę ucieczki. Konieczna była ich ewakuacja przy pomocy drabin i wysięgników. 

Cztery ewakuowane osoby nie doznały poważniejszych obrażeń, ale drewniany budynek został uszkodzony przez ogień i wodę. Biegły z zakresu pożarnictwa (...) wskazał, że do podpalenia mogły przyczynić się inne osoby.
Zakopiańska policja

Już dzień po pożarze w rękach zakopiańskich kryminalnych znalazła się 36-letnia mieszkanka powiatu tatrzańskiego. 

Kobieta została doprowadzona do prokuratury, gdzie usłyszała zarzuty spowodowania pożaru i usiłowania zabójstwa kilku osób poprzez odcięcie im jedynej drogi ucieczki.

Policja-zdjęcie ilustracyjne
Policja-zdjęcie ilustracyjne
Konrad Kozłowski/LoveKraków.pl

Postanowienie prawomocne

Śledczy przekazali nam, że na wniosek prokuratury Sąd Okręgowy w Nowym Sączu umorzył postępowanie wobec Ines M.-K. 

Jednocześnie zastosował środek zabezpieczający w postaci umieszczenia kobiety w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym – informuje Justyna Rataj-Mykietyn, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.

Kluczowe w całej sprawie były obserwacje biegłych psychiatrów.

– Wskazali, że w momencie popełniania czynu kobieta miała zniesioną zdolność do rozpoznania jego znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem – dodaje rzeczniczka.

Co więcej, jest wysokie prawdopodobieństwo, że Ines M.-K. mogłaby w przyszłości dopuścić się podobnych czynów.

Postanowienie sądu jest prawomocne.