Podróbka Clooneya reklamuje Małopolskę. Zobacz film!
Czy użycie w spotach promocyjnych Małopolski aktora przypominającego George'a Clooneya, jest dobrym posunięciem ze strony producentów? Jedno jest pewne - filmy z Parvizem Ghodsim są już dostępne w sieci i budzą negatywne komentarze oraz wywołują żywą dyskusję na temat wątpliwego sukcesu kampanii. W maju mają trafić do zagranicznych widzów i zachęcać biznesmenów, aby ci zainwestowali w naszym województwie.
Choć ciężko w tym przypadku użyć słowa „sobowtór”, mieszkający w Londynie Parviz Ghodsi z dumą nosi takie miano, dlatego stanie się bohaterem trzech, niespełna jednominutowych spotów, które mają przekonać zagranicznych odbiorców, że nasz region to idealne miejsce do prowadzenia inwestycji w branży IT. Kampania ma udowodnić, że Kraków nie potrzebuje gwiazd filmowych, a biznesmenów z różnych stron świata. – Chcieliśmy pokazać, że mieszkańcy Małopolski czekają na inwestorów z otwartym sercem i pozytywnymi emocjami. Taki koncept kreatywny ma zmniejszyć dystans pomiędzy krajami i pokazać nas, jako ludzi z poczuciem humoru. Mówi też o gościnności, z której my, Polacy jesteśmy znani w świecie – mówi dla portalu wirtualnemedia.pl Suzan Giżyńska, reżyser spotów.
Choć wciąż trwają rozmowy na temat wyboru krajów, w których będą nadawane reklamy, to już teraz wiadomo, że na zagraniczne ekrany telewizorów trafią w maju. Wtedy, oprócz nieprawdziwego George'a Clooneya, na małym ekranie zabłyśnie, i również będzie mogła trochę poudawać, modelka Ilona Felicjańska, która wystąpiła w jednym ze spotów w roli gwiazdy Hollywood, wręczającej statuetkę dla najlepszego… inwestora.
Mało pieniędzy, marny efekt
Nakręcenie jednego spotu reklamowego jest niezwykle kosztowne, a wyemitowanie go w zagranicznych stacjach naraża producentów na dodatkowe koszty. Budżet tej kampanii nie był wysoki, stąd na Facebooku pojawiają się głosy, że została ona niedopracowana, przeprowadzona nieprofesjonalnie i z całą pewnością nie przyciągnie do Małopolski inwestorów z zagranicy. Oto, jak użytkownicy natemat.pl komentują ten pomysł:
– Jaki Clooney taka reklama – komentuje Dariusz.
– Owszem, można zrealizować niestandardową kampanię reklamową, użyć fajnych chwytów marketingowych, jak np. sobowtór, ale pod warunkiem, że będzie to zrobione profesjonalnie. Tutaj tego zabrakło. Miało być śmiesznie, a wyszło raczej żałośnie – uważa Mateusz.
– Czy zleceniodawcy dobrze się zastanowili nad tym, jaki wizerunek Polski, czy jej kawałka zostaje przekazany światu? No po prostu, dosłownie jest: kobiety „lecą” na kasiastego faceta - z zagranicy! – twierdzi natomiast Michal.
– Ale przaśne te reklamy… Dziewczęta czekają na spons… przepraszam, inwestora. To obraża krakowianki. – dodaje użytkowniczka Alina.
– Trudno sobie wyobrazić poważnego inwestora, siedzącego w laczkach przed telewizorem, oglądającego z nudów spoty reklamowe – nie wierzy w sukces kampanii Jarosław.
ZOBACZ TEŻ: Specjalista ds. PR odpowiada na zarzuty internautów ws. spotów z "Clooneyem"
Obejrzyjcie spoty promujące Małopolskę i również wyraźcie swoją opinię!