Podwójna ochrona nowohuckiej substancji
Jak mówi wiceprzewodniczący rady miasta Michał Drewnicki, mimo że jest to tak naprawdę wewnętrzny dokument pokazujący kierunki urzędnikom czy instytucjom miejskim, to z punktu widzenia mieszkańców Nowej Huty jest niezwykle istotny. Ten obszerny dokument, w którym zawarte zostały konteksty historyczne, kulturowe i społeczne, daje istotne wskazówki, jak chronić i rozwijać ten obszar.
Plan powstawał w latach 2015–2016, następnie został zaktualizowany o nowe plany miejscowe. W jego powstaniu uczestniczyli nie tylko eksperci, ale również mieszkańcy, a to z racji przebytych konsultacji społecznych.
Prace specjalistów docenił również Stanisław Moryc i Łukasz Sęk. Na końcu dokumentu są wnioski, które pokazują, co potrzebne jest Nowej Hucie. Radny Sęk chciał się dowiedzieć, czy są już zarezerwowane pieniądze na różnego rodzaju akcje informacyjne związane z wprowadzaniem w życie zapisów o Parku Kulturowym Nowa Huta.
Stanisław Moryc stwierdził, że park kulturowy to najlepszy prezent, jaki Nowa Huta mogła dostać na 70. urodziny. – Dzięki niemu możliwe będzie zachowanie dla przyszłych pokoleń substancji Nowej Huty – powiedział.
Huta to nie skansen
Ale z drugiej stron Moryc uważa, że nie można robić z huty skansenu. Radny wspomniał też, że należy wspomagać mieszkańców i myśleć głównie o nich przy wprowadzaniu przepisów w życie.
Jak przekonywała Magdalena Doksa-Tverberg z wydziału kultury i dziedzictwa narodowego urzędu miasta, dla urzędników w tym obszarze najważniejsi są właśnie ludzie. – I w przyszłości chcemy działać na rzecz rewitalizacji społecznej – powiedziała urzędniczka. Podkreślone również zostało to, że urząd planuje przeprowadzić akcje informacyjną związaną z Parkiem Kulturowym.
Doksa-Tverberg zaapelowała również do radnych, aby przekazywali dalej pomysły, które podsuwają im mieszkańcy Nowej Huty.
Jednym z takich właśnie pomysłów jest rewitalizacja rzeźb plenerowych czy przywrócenie fontann. Jeśli chodzi o ten pierwszy, to urzędniczka podpowiedziała, że co prawda miasto nie może dotować bezpośrednie obiektów niewpisanych do rejestru zabytków, ale właściciele dzieł mogą ubiegać się o środki pieniężne w ramach otwartych konkursów.