Policja: Młodzi szaleją i się rozbijają, zwłaszcza nocą

Policyjne statystyki mówią o tym, że za około połowę nocnych wypadków w regionie odpowiadają kierowcy do 30 roku życia.

Pierwsze półrocze 2020 na małopolskich drogach zakończyło się z 750 wypadkami. W ich wyniku zginęło 55 osób, 854 zostało rannych. Za zdecydowaną większość, bo aż 85% zdarzeń drogowych, odpowiadają kierowcy.

– W wyniku ich nieprawidłowych zachowań na drodze zaistniało 636 wypadków drogowych, w których zginęło 41 osób, a 742 zostały ranne. Dominujące przyczyny zdarzeń drogowych to niedostosowanie prędkości do warunków ruchu oraz nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu – mówi Sebastian Gleń z małopolskiej policji.

Statystyki pokazują, że do wielu wypadków dochodzi nocą. – Kierujący wówczas czują się zwolnieni z przestrzegania obowiązujących przepisów, a w wyniku brawurowej jazdy narażają na niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a nawet życia swojego oraz innych uczestników ruchu drogowego – stwierdza Gleń.

I tak między 22 a 6 rano doszło do 92 wypadków, w których zginęło 14 osób, a 106 odniosło rany. Zdaniem policji 48 wypadków było z winy osób kierujących, którzy nie ukończyli 30. roku życia.

Powody? Te są niezmienne: zbyt szybka jazda, brawura, pseudosportowa rywalizacja, alkohol i narkotyki lub mieszanka wszystkich tych powodów.

Co do prędkości, to od początku roku funkcjonariusze zanotowali blisko 53 tys. wykroczeń związanych z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości. 1,5 tys. kierowców straciło prawo jazdy na trzy miesiące za przekroczenie o 50 km/h prędkości na terenie zabudowanym.

Patrząc na statystyki udostępnione przez komendą miejską policji, w samym Krakowie w pierwszym półroczu 2020 roku było 188 zdarzeń drogowych, z tego 44 spowodowanych przez kierujących, którzy nie skończyli 30. roku życia. Skupiając się tylko na tej rubryce, widać, że nikt nie zginął, a rannych zostały 54 osoby.

Pozostała grupa wiekowa spowodowała 203 wypadki, w których zginęły trzy osoby, a 203 zostały ranne.

Brak wniosków

Jednym z bardziej rażących przykładów łamania prawa jest historia 26-letniego Patryka M., który w styczniu 2019 roku został postrzelony przez policjanta podczas próby ucieczki od kontroli drogowej.

8 lat przed tym wydarzeniem Patryk M. i jego młodszy kolega wybrali się na przejażdżkę po Krakowie. W nocy z 3 na 4 lipca 2011 roku na al. 29 Listopada policjanci chcieli zatrzymać do kontroli peugeota. Kierowca jednak nie zamierzał się zatrzymać. Nacisnął pedał gazu i zaczął ucieczkę w stronę zakopianki, a następnie skierował się do Rudnika (pow. myślenicki). Jak się później okazało, zarówno on, jak i pasażer byli nietrzeźwi.

Pościg zakończył się tragicznie. Oprócz strat materialnych, wypadku nie przeżył pasażer jadący z Patrykiem. Młody wówczas mężczyzna został skazany na m.in. pięć lat pozbawienia wolności i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów.