Policja reaguje na nagranie z Sukiennic i prosi o pomoc

Policja prosi o pomoc w ustaleniu tożsamości mężczyzny z nagrania z Rynku Głównego. Miał oferować do sprzedaży biżuterię.

Nagranie w sieci, działania policji

Krakowska policja prowadzi czynności w sprawie nagrania, które pojawiło się w internecie. Widać na nim mężczyznę przebywającego na Rynku Głównym, który oferuje do sprzedaży przedmioty przypominające biżuterię.

Funkcjonariusze analizują materiał i podejmują działania, aby ustalić tożsamość osoby uwiecznionej na nagraniu.

Jak informuje Komenda Miejska Policji, nie można wykluczyć, że mężczyzna będzie odpowiadał za naruszenie przepisów ustawy prawo własności przemysłowej. Chodzi o art. 305, dotyczący m.in. obrotu towarami z podrobionymi znakami towarowymi.

Metoda „na bransoletkę”

W centrum Krakowa pojawił się mężczyzna, który zaczepia przechodniów, zakłada im na rękę bransoletki i chwilę później domaga się pieniędzy.

Działał według taktyki znanej z innych miast europejskich.

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda niewinnie. Ktoś podchodzi, zagaduje, jest uprzejmy i próbuje nawiązać kontakt. Po chwili proponuje drobny „prezent”. Jest to najczęściej pleciona bransoletka. Problem pojawia się w momencie, gdy okazuje się, że upominek wcale nie jest darmowy.

Z relacji świadków i nagrań publikowanych w internecie wynika, że schemat działania jest powtarzalny. Osoba zaczepiająca turystę nie czeka na wyraźną zgodę i szybko zakłada bransoletkę na rękę. Uprzejmy gest zamienia się w żądanie zapłaty. Pojawia się presja, najpierw w formie sugestii, później coraz bardziej bezpośrednia.