Policja zatrzymała osiemnastą osobę w sprawie "Dziekana"
Do głośnego zabójstwa "Dziekana" doszło już prawie półtora roku temu. Mimo sprawnej interwencji policji, wielu podejrzanych trzeba było wypuścić po 48 godzinach. Teraz kolejno znów trafiają w ręce policji. Zatrzymany w weekend 21-latek to już 18 osoba, której prokuratura przedstawi zarzuty w tej sprawie.
Dramat rozegrał się 23 września 2012. Dwóch mężczyzn przypadkowo spotkało się przed kinem, pokłócili się. Dziś już wiemy, że powodem sprzeczki była błaha sprawa. Poszło o smycz Cracovii, którą jeden z mężczyzn miał zawieszoną na szyi. Drugi, zagorzały sympatyk Wisły Kraków, potraktował to jaką ujmę na honorze. Zadzwonił po kolegów, którzy wkrótce zjawili się w okolicy. Wśród nich był 32-letni Dariusz D. ps. "Dziekan". Drugi z mężczyzn postanowił zrobić to samo. W ten sposób przed kinem pojawiły się dwie zantagonizowane grupy. Doszło do bijatyki. "Dziekan" został ugodzony nożem w plecy podczas ucieczki. Zmarł w wyniku doznanych obrażeń. Ranny został też inny, 41-letni mężczyzna.
W ciągu pierwszych dni po zdarzeniu doszło do 16 zatrzymań. - Po 48 godzinach musieli zostać zwolnieni, w związku z brakiem dowodów i koniecznością przeprowadzenia przez biegłych badań (m. in. sekcja zwłok) - przypomina Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy policji.
Nie oznaczało to końca śledztwa. Kolejne informacje pozwalają na nowe zatrzymania. W sobotę na jednym z nowohuckich osiedli udało się zatrzymać kolejnego podejrzanego. - 21-latek usłyszał już zarzuty pobicia ze skutkiem śmiertelnym w okolicznościach wskazujących na charakter chuligańskich, za co grozi mu 10 lat pozbawienia wolności - zapewnia Ciarka.
Takie same zarzuty postawiono wszystkim do tej pory zatrzymanym mężczyznom. Tylko dwóch z całej grupy otrzymało dozór policyjny. Resztę tymczasowo aresztowano. Zatrzymany przed kilkoma dniami 21-latek również trafił do aresztu. Decyzją sądu, będzie objęty tym środkiem zapobiegawczym przez najbliższe trzy miesiące.
Policja przekonuje, że liczba podejrzanych nie skończy się na 18 osobach - Materiał dowodowy wskazuje, że ta liczba prawdopodobnie jeszcze się zwiększy - zapewnia Ciarka.