Członkowie młodzieżówki Solidarnej Polski chcą, aby władze miasta Krakowa zakazały możliwości prowadzenia klubów go-go w centrum naszego miasta. – Prezydent pokierował się zyskiem, a nie moralnością – mówi przedstawicielka SP. Jednak Jacek Majchrowski nie może zakazać prowadzenia działalności gospodarczej.
Młodzi politycy z Solidarnej Polski (partii Zbigniewa Ziobry) protestowali w piątek przed klubem go-go na zbiegu Rynku Głównego oraz ulicy Grodzkiej. – Jesteśmy tutaj, aby wyrazić nasz sprzeciw. Nie zgadzamy się na prowadzenie takich lokali w zabytkowym centrum królewskiego Krakowa – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Natalia Wojdanowska, członek młodzieżówki Solidarnej Polski.
Chcą likwidacji lokalu
Członkowie ugrupowania politycznego postanowili zbierać podpisy pod apelem do władz samorządowych. – Apelujemy do władz Krakowa, w szczególności do prezydenta Jacka Majchrowskiego, który pokierował się zyskiem, a nie moralnością, aby zlikwidować ten klub – przekonuje Wojdanowska. – Nie przystoi, aby takie miejsca były w sercu Krakowa – dodaje.
Jacek Majchrowski jako prezydent Krakowa nie ma możliwości zakazać prowadzenia działalności gospodarczej. – Moi urzędnicy podejmą interwencję w sprawie tego lokalu. Nie mam wątpliwości, że przedsiębiorca złamał zapisy uchwały o Parku Kulturowym – komentuje prezydent Krakowa.
Urzędnicy, zgodnie z obowiązującymi przepisami, mogą żądać od prowadzącego klubu zmiany reklamy. Przedstawiciele Urzędu Miasta Krakowa będą chcieli usunięcia czerwonego oświetlenia oraz różowego szyldu, który znajduje się w oknie na parterze kamienicy.
Żądają zakazu prowadzenia działalności
Członkowie Solidarnej Polski wyszli z dość zaskakującą inicjatywą. Chcą zakazać całkowicie prowadzenia takiego rodzaju działalności gospodarczej. – Nie ma zgody, aby kluby go-go były otwierane obok rynku. Zależy nam, aby Kraków był postrzegany jako stolica kulturowa. Nie chcemy tajlandyzacji naszego miasta – mówi Wojdanowska.