Polska mistrzyni szykuje życiową formę na Kraków. Wiele nowości na Rynku Głównym

Początek lipca upłynie pod znakiem World Climbing Series, czyli zawodów elity we wspinaczce na czas. Będzie to jeden z ostatnich występów kończącej karierę Aleksandry Mirosław.

W czwartek 2 lipca o godz. 20 rozpocznie się ceremonia otwarcia organizowana we współpracy z Teatrem KTO. W trzech kolejnych dniach na pierwszy plan wysunie się już sportowa rywalizacja. Spodziewany jest przyjazd jest blisko 120 zawodniczek i zawodników.

Puchar Świata z dobrymi recenzjami

Impreza zadebiutowała w Krakowie w ubiegłoroczne wakacje. W dwa dni przez część Rynku Głównego, gdzie stanęła wielka ściana do wspinania, przewinęło się 250 tys. osób. Wielki finał pod Wieżą Ratuszową oglądało 20 tys. widzów. Mogli nie tylko oglądać najlepszych zawodników na świecie, ale sami spróbować sił na rekreacyjnych ściankach.

Choć nikt z biało-czerwonych nie stanął na najwyższym stopniu podium, Puchar Świata został bardzo dobrze oceniony przez zawodników. Jak zdradza jednak z organizatorów, w dostarczaniu lodu bardzo pomogli restauratorzy. Potrzeby były ogromne, bo temperatura znacząco przekraczała 30 st. Celsjusza.

Aleksandra Mirosław kończy karierę

Większość kibiców przyszła dla mistrzyni olimpijskiej z Paryża Aleksandry Mirosław. 32-letnia zawodniczka zapowiedziała, że sezon 2026 będzie jej ostatnim w zawodowej karierze. W tym roku jeszcze nie wystartowała. Najlepszą formę szykuje na Kraków, by w wielkim stylu pożegnać się z rodakami.

Nie tylko Lublinianka marzy o kolejnym poprawieniu własnego rekordu świata. Jeżeli wszystko dobrze się ułoży, zegar pod Wieżą Ratuszową może pokazać piątkę z przodu. Obecny najlepszy rezyltat w historii to 6,03.

Polki są obecnie najszybszymi zawodniczkami na świecie. Druga w stawce Aleksandra Kałucka legitymuje się rezultatem 6,06. Tarnowianka także zaprezentuje się w Krakowie. Będzie startowała indywidualnie, ale też w sztafecie z siostrą Natalią.

Aleksandra Mirosław w czasie zawodów w Krakowie
Aleksandra Mirosław w czasie zawodów w Krakowie
Bartłomiej Kołaczek/LoveKraków.pl

Szersza ściana, starty w duetach

Choć impreza odbędzie się w w naszym mieście dopiero po raz drugi, to właśnie tę edycję w tegorocznym kalendarzu wybrano na debiuty. 

Po raz pierwszy w historii rywalizować będą sztafety i pary mieszane. Docelowo konkurencja na ma wejść do programu igrzysk olimpijskich. Na Rynku Głównym stanie ogromna ściana z aż czterema liniami, po których mknąć będą sportowcy. Nagrody finansowe będą czterokrotnie większe niż w 2025 roku.

– Spodziewamy się całej światowej czołówki. Kraków się świetnie sprzedał i świetnie się na świecie kojarzy – mówi Miłosz Jodłowski, wiceprezes Polskiego Związku Alpinizmu.

Kibice na Rynku Głównym
Kibice na Rynku Głównym
Bartłomiej Kołaczek/LoveKraków.pl

Wielka kultura i wielki sport

Pełnomocnik prezydenta Krakowa Janusz Kozioł nie kryje, że jest w mieście grupa osób, której nie podoba się łączenie zabytkowego centrum z imprezami sportowymi. Uważa on jednak, że to dobry kierunek.

Pokazujemy Rynek jako miejsce wyjątkowe w wielu dziedzinach życia. Wiele osób, które dotąd nie miały styczności ze wspinaczką, w ubiegłym roku przekonało się, że jest to wyjątkowe widowisko
Janusz Kozioł
Ścianka wspinaczkowa
Ścianka wspinaczkowa
Bartłomiej Kołaczek/LoveKraków.pl

Lokalizacja jest dla organizatorów dużym atutem. Jednocześnie stanowi ogromne wyzwanie logistyczne. Filip Szołowski z firmy Labo Sport, organizatora World Climbing Series w Krakowie wskazuje, że kolejne zmiany wiążą się z pojawieniem się w centrum jeszcze większej infrastruktury.

– Wszystko mamy wymierzone, zważone – podkreśla.

Jeszcze więcej atrakcji

Na kibiców, tych młodszych i tych starszych, będą czekały powiększone strefy aktywności. Dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej Tomasz Marzec wskazuje, że wydarzenie jest odpowiedzią na zainteresowanie mieszkańców tą dyscypliną sportu. Z szacunków wynika, że w Krakowie wspina się nawet 50 tys. osób.