Polskie firmy nie wywiązują się z terminów

Polskie firmy od lat mają problem z terminowością, jednak teraz jest jeszcze gorzej. Niemal 12% faktur płacą przynajmniej ze 120-dniowym opóźnieniem. W tym procederze prym wiodą firmy budownicze, górnicze i handlowe. Niestety, jesteśmy niechlubnym europejskich liderem, jeśli chodzi o terminowe regulowanie zobowiązań.

Według najnowszych danych Bisnode Polska, największe problemy z regulowaniem zobowiązań ma branża górnicza. W niej zaledwie 38,7% umów jest opłacanych na czas, a 25% ma opóźnienia przekraczające 120 dni.

– Fakt ten szczególnie niepokoi, ponieważ polski sektor górniczy zalega z płatnością poddostawcom z przemysłu ciężkiego i produkcyjnego. Kłopoty polskiej branży górniczej w niedalekiej przyszłości mogą się przełożyć na kłopoty ich poddostawców energii, parku maszynowego czy wszelkich urządzeń – mówi „Rzeczpospolitej” Tomasz Starzyk z Bisnode Polska.

Mikrofirmy zagrożone

Spory problem z terminowością mają też mikrofirmy. Blisko 13% z nich ma nieuregulowane płatności powyżej 120 dni. – Jedną z przyczyn takiej sytuacji są łańcuchy długów, kiedy firma nie płaci dostawcom, gdyż sama nie może ściągać swoich należności, a duże podmioty „kredytują się” kosztem mniejszych. Zamiast zwrócić się do banku o kredyt obrotowy, zalegają z płatnościami – mówi „RP” Katarzyna Marczewska, manager serwisu Faktura.pl.

Mechanizm wypłacania zobowiązań często wygląda bardzo podobnie. Klient, który nie upomni się o uregulowanie zaległości, trafia na koniec kolejki. Wiele firm nie wszczyna też procedury windykacyjnej czy naliczania odsetek, ponieważ obawia się zakończenia współpracy.

Według danych Unii Europejskiej opóźnione płatności w krajach członkowskich wynoszą nawet 24 mld euro. Efektem jest upadłość kilkudziesięciu firm dziennie.