Pomocnik Wisły: Szczęściu trzeba czasem pomóc

Biała Gwiazda wysoko pokonała Jagiellonię Białystok 5:1 i tym samym zakończyła złą serię meczów bez zwycięstwa przy Reymonta. W dwóch ostatnich spotkaniach, kiedy funkcję trenera objął Dariusz Wdowczyk, Wisła zdobyła w sumie 6 punktów, strzeliła 9 bramek, a straciła przy tym tylko 3.

Sytuacje w końcu wykorzystane

Wisła Kraków w starciu z Jagiellonią Białystok trafiła do bramki rywala aż pięć razy. Łatwiej było jej jednak dominować na boisku, ponieważ już od 8. minuty grała z przewagą jednego zawodnika. Za faul na idącym sam na sam Rafale Boguskim, boisko musiał opuścić Igors Tarasvos. –  Widziałem, że Vassiljev chciał zagrać do bramkarza. Ruszyłem do piłki i byłem przy niej pierwszy. Dobrze się to dla nas ułożyło – mówi pomocnik Białej Gwiazdy.

Przez niemal całe spotkanie Wisła mogła dominować i ze spokojem kreować kolejne akcje. – Mogliśmy kontrolować grę, a do tego strzelaliśmy bramki. Szczęściu trzeba czasem pomóc i dziś nam się to udało – cieszy się Boguski. Jest się z czego cieszyć, bo jak dotąd Wisła miała sytuacje, ale była nieskuteczna. Od dwóch meczów w najważniejszej statystyce, czyli w liczbie strzelonych goli Biała Gwiazda zdecydowanie się poprawiła.

Podreperować statystyki

Pomocnik Wisły rozegrał dobre zawody z Jagiellonią. Po faulu na nim rywal obejrzał czerwoną kartkę, a do tego stworzył sobie kilka groźnych sytuacji, z czego jedną, tę w 63. minucie meczu zdołał wykorzystać. – Strzeliłem bramkę, ale najważniejsze są dla nas trzy punkty. Teraz ze spokojem możemy przygotowywać się do kolejnego spotkania – tłumaczy zawodnik. Od dwóch meczów Boguski w Wiśle jest tym, do którego należy ostatnie zdanie. W Niecieczy po bramce w 53. minucie ustawił wynik spotkania na 4:2, a niespełna cztery dni później zdobył dla Wisły piątego, a zarazem ostatniego gola.

Od kiedy trenerem jest Dariusz Wdowczyk, Wisła wywalczyła komplet punktów i zdołała odskoczyć nieco od strefy spadkowej. Z racji, że w wynikach sportowych klubu z Reymonta nastąpił spory przełom, to ciągle zachowuje on realne szanse, by znaleźć się w grupie mistrzowskiej. – Nie możemy teraz roztrząsać, które miejsce zajmiemy, to okaże się dopiero po 30. kolejce. Musimy patrzeć po prostu na każdy kolejny mecz, który jest przed nami – podkreśla Boguski.

Po 28. serii spotkań ekstraklasa będzie mieć dwa tygodnie wolnego. – Chcielibyśmy od razu kontynuować serię zwycięstw, zwłaszcza kiedy strzelamy tyle bramek. Mamy jednak przerwę, ale taki jest terminarz. Jest to dla nas okazja, by dobrze się przygotować do tego, co przed nami – kończy pomocnik Wisły.