Pomocnik Wisły znów podpadł trenerowi. „Próbuje wszystko ustawiać pod siebie”

Haitański pomocnik Wisły Kraków Wilde-Donald Guerrier wciąż nie przyjechał do Polski, choć jego kadra ostatni mecz rozegrała dwa tygodnie temu. – Ma się pojawić, ale kiedy? Jedynie się zapowiedział – mówi podenerwowany Dariusz Wdowczyk, szkoleniowiec Białej Gwiazdy.

Sam zaplanował sobie urlop

Po sezonie ekstraklasy Wilde Donald-Guerrier wyjechał z kadrą Haiti na Copa America w USA. Razem z kolegami skompromitował się w turnieju. Jego drużyna narodowa zajęła ostatnie miejsce w grupie B i nie zdobyła nawet punktu. Straciła dwanaście bramek, a zdobyła zaledwie jedną. Wilde-Donald Guerrier zagrał tylko w pierwszym spotkaniu przeciwko Peru (5 czerwca).

Haiti udział w turnieju zakończyło 13 lipca. Tego samego dnia Wisła Kraków wznowiła treningi. Było wiadomo, że Guerrier wróci później, bo miał dłuższy sezon. Trener Dariusz Wdowczyk jest jednak zażenowany jego zachowaniem. Piłkarz zapowiedział, że będzie w klubie dopiero 7 lipca, czyli dziewięć dni przed pierwszym spotkaniem Wisły w ekstraklasie z Pogonią Szczecin.

Chłodne relacje z trenerem

– Donald ma się pojawić, ale kiedy? Jedynie się zapowiedział! Gra Wisły Kraków ma się opierać na zespołowości, a indywidualności będą miały znaczenie wtedy, kiedy będziemy grali zespołowo. Każdy jest przydatny. Gra bazuje jednak nie tylko na Donaldzie, ale też na innych zawodnikach, którzy potrafią przejąć jego rolę. Czy zostanie w Wiśle, nie mam zielonego pojęcia. Zastanowimy się, czy będzie z nami trenował – mówił po sobotnim sparingu z Kmitą Zabierzów trener Wdowczyk.

Opiekun wiślaków zarzuca piłkarzowi, że wszystko próbuje ustawiać pod siebie. Podpadł mu zresztą nie pierwszy raz. Po jednym z wiosennych meczów Guerrier trafił do szpitala, długo nie trenował i nie grał. W klubie radzili mu, by nie jechał na zgrupowanie reprezentacji. Zrobił po swojemu i od tego czasu jego relacje z trenerem są  bardzo złe. Grał mało, często nie mieścił się nawet do meczowej osiemnastki.

Jeszcze dwa lata kontraktu

– Miał wydłużony sezon, ale są pewne granice. Boban Jović też był dłużej aktywny, a treningi z nami zaczął normalnie. Widzimy różnice w podejściu jednego i drugiego zawodnika. Zdecydowanie nie podoba mi się zachowanie Donalda – nie ukrywa Wdowczyk.

Kontrakt Guerriera z Białą Gwiazdą wygasa dopiero 30 czerwca 2018 roku. W Wiśle nie ukrywają, że najchętniej by go sprzedali. On sam też nie ukrywa, że chciałby zmienić otoczenie.