Ponad 2,1 mln zł na miejską gazetę. Magistrat zwiększa nakład, a w tle referendum
Rachunek rośnie
1,5 mln zł na druk dwunastu numerów oraz nawet 645 tys. zł na dostarczanie ich do skrzynek – tyle może kosztować w 2026 roku miejski periodyk „Kraków.pl”. O sprawie jako pierwszy poinformował dziennikarz Interii Dawid Serafin.
Nakład gazety ma wzrosnąć z 30 tys. do 220 tys. egzemplarzy, czyli o ponad 600 procent. Pismo, dotychczas dostępne głównie w urzędzie i miejskich jednostkach, ma trafiać bezpośrednio do mieszkańców.
Przetarg na roznoszenie
Magistrat ogłosił przetarg na kolportaż 200 tys. egzemplarzy każdego numeru. Miasto zarezerwowało na ten cel 900 tys. zł.
Do postępowania zgłosiły się dwie firmy. Warszawska zaproponowała 0,27 zł za dostarczenie jednego egzemplarza – co przy 12 wydaniach daje 648 tys. zł. Krakowska wyceniła usługę na 0,295 zł, czyli ponad 708 tys. zł. Jeśli urząd zamówi 11 numerów, koszt będzie nieco niższy.
Zwycięzca będzie miał sześć dni na doręczenie każdego wydania. Rozstrzygnięcie ma nastąpić w połowie lutego.
Wiceprezydent: to efekt badań
Za komunikację społeczną w magistracie odpowiada wiceprezydent Łukasz Sęk. Zapewnia, że zmiany nie mają związku z referendum.
– We wrześniu 2024 roku, przy planowaniu 2026 roku, zapadła decyzja o zmianie formuły. Wynikała z Barometru Krakowskiego. 35 procent mieszkańców nie czuje się dobrze poinformowanych o sprawach miasta, a 26 procent wskazało biuletyn do skrzynek jako preferowaną formę przekazu – tłumaczy.
Dodaje, że przetarg przygotowano „dawno przed zbiórką podpisów”. – Biuletyn istnieje od lat. Zmieniliśmy częstotliwość z dwutygodnika na miesięcznik i format papieru, żeby koszty znacząco nie wzrosły – przekonuje Sęk.
Posłanka Lewicy: proszę o dokumenty
Wątpliwości zgłasza posłanka koalicji z Nowej Lewicy Daria Gosek-Popiołek. W piśmie do magistratu zwraca uwagę, że zwiększenie nakładu i zmiana dystrybucji zbiegły się z politycznie gorącym czasem.
Parlamentarzystka przypomina, że samorządowe gazety od lat budzą zastrzeżenia Rzecznika Praw Obywatelskich, który wskazywał na ryzyko naruszenia wolności pozyskiwania informacji.
W trybie poselskim zażądała udostępnienia analiz, na które powołuje się urząd: badań potrzeb mieszkańców, decyzji z września 2025 r., notatek służbowych oraz dokumentów dotyczących wyboru nowej formuły wydawniczej.
Polityczny kontekst
Decyzja o wyborze drukarni zapadła w dniu ogłoszenia zbiórki podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Krakowa.