Poniedziałki da się lubić, jeżeli jesteś Cracovią i grasz z Rakowem. Pierwszy gol „dyrygenta”

Pasy długo czekały na swój mecz w 2. kolejce ekstraklasy, ale było warto. Po golu Mikkela Maigaarda na początku drugiej połowy wygrały w Częstochowie z Rakowem.

Był to 11. spotkanie tych drużyn w ekstraklasie, a 10, którego Pasy nie przegrały. Podobnie jak w przedostatniej kolejce poprzedniego sezonu w Krakowie, zespołowi Dawida Kroczka udało się zainkasowac komplet punktów. Tym razem wygrały skromniej, po dość niespodziewanym trafieniu Mikkela Maigaarda. Jego zespół miał rzut rożny, który krótko rozegrał, a nastepnie Duńczyk dośrodkował w pole bramkowe. Piłki nie trącili atakujący i broniący, więc odbiła się od murawy i zaskoczyła bramkarza. W taki właśnie sposób niespełna 29-letni rozgrywający, który w rundzie wiosennej nie błyszczał, zanotował debiutanckie trafienie w Cracovii.

Cracovia znów lepsza od Rakowa


Duńczyk był jednym z dziewięciu obcokrajowców w wyjściowym składzie gości. Krakowianie wyszli na drużynę Marka Papszuna bez młodzieżowca, z czterema zmianami w porównaniu do spotkania z Piastem Gliwice, po którym kibice mieli niedosyt i uwagi do gry zespołu. Dopiero w 81. minucie na boisku pojawił się Michał Rakoczy. U gospodarzy zaczęło trzech byłych zawodników Pasów: obrońcy Matej Rodin i Kamil Pestka oraz napastnik Patryk Makuch, sprzedany niedawno za 1 mln euro.

Raków miał przewagę w posiadaniu piłki, strzelał na bramkę sześciokrotnie częsciej (18:3, celne 7:2), ale to plan na mecz młodszego trenera Kroczka okazał się w poniedziałek lepszy. Podkreśłał on jednak, że to zwycięstwo całego zespołu, a nie jego, zaś Raków nadal jest bardzo dobrym zespołem. – Jesteśmy zadowoleni z tego, jak funkcjomowaliśmu na boisku. Pomimo dużego poświęcenia, energii, chęci wygrania, zrealizowaliśmy wiele rzeczy, które sobie zakładaliśmy – mówił 35-letni szkoleniowiec Cracovii.



Liczą się gole

– Statystyki to jedno, wynik końcowy to drugie. Mecz wygrywa zespół, który strzela więcej bramek. My strzeliliśmy o jedną więcej i to był najważniejszy cel. Drużyna z Częstochowy bardzo dobrze gra w defensywie i bardzo trudno jest doprowadzać do sytuacji. Motor w poprzednim meczu oddał dużo strzałów, a przegrał. Nas to nie interesuje, ja chcę wygrywać. Szukamy rozwiązań, które będą dla nas skuteczne. Przede wszystkim chcieliśmy zagęścić środek pola, zagraliśmy na trzy ósemki – tłumaczył.

W pierwszej połowie obaj trenerzy musieli dokonać po jednej wymuszonej zmianie. Drugi z boiska zszedł obrońca Cracovii Arttu Hoskonen, który narzekał na problemy mięśniowe. Zastąpił go Jakub Jugas, dla którego był to pierwszy występ w spotkaniu o stawkę od 3 grudnia, gdy odniósł poważną kontuzję.

Raków Częstochowa – Cracovia 0:1 (0:0)

Bramka: Maigaard (48.).

Raków: Trelowski – Racovitan, Rodin (71. Otieno), Pestka – Tudor, Berggren, Koczerhin (37. Lederman), Jean Carlos (89. Drachal) – Crnac, Amorim (46. Lamprou) – Makuch (71. Brunes).

Cracovia: Ravas – Hoskonen (23. Jugas), Glik, Ghita – Kakabadze, Sokołowski (81. Rakoczy), Al-Ammari (68. Atanasov), Olafsson – Maigaard, Van Buren – Kallman (81. Bochnak).

Sędziował Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Żółte kartki: Pestka, Jean Carlos– Al-Ammari, Jugas.