„Porażki z Tychami? Kiedyś z Sanokiem przegraliśmy 11 razy z rzędu, a potem…” [Rozmowa]

– Chcemy zdobyć Puchar Polski i jak najdalej zajść w lidze. Najlepiej wygrać ostatni mecz, by mistrzostwo zostało w Krakowie – mówi serwisowi LoveKraków.pl czeski trener Rudolf Rohacek, opiekun hokeistów Comarch Cracovii.

Michał Knura, LoveKraków.pl: Druga połowa roku zdecydowanie na plus dla pana drużyny. Po wzmocnieniach jesteście liderem ekstraligi.

Rudolf Rohacek: Do pierwszych miesięcy tego roku już nie ma co wracać, bo wiele zostało na ten temat powiedziane [Cracovia w ćwierćfinale odpadła po walkowerze – przyp. MK]. Cieszy nas, że ten rok kończymy na pierwszym miejscu. Ale najtrudniejsze jest przed nami: Puchar Polski, play-offy i walka o mistrzostwo. Chcemy zdobyć Puchar, który rozgrywany jest w Nowym Targu 29-30 grudnia. Zrobimy wszystko, by dotrzeć do finału ekstraligi, wygrać ostatni mecz. Chcemy, by mistrzostwo zostało w Krakowie.

A potem może być upragniona Liga Mistrzów, jeżeli dostalibyśmy dziką kartę, o której mówił prezes Janusz Filipiak.

Jeżeliby się udało, to byłby to bardzo pozytywny impuls nie tylko dla nas, ale i całego polskiego hokeja. Byłoby super, gdybyśmy mogli zmierzyć się z bardzo silnymi zespołami. Ciekawe mecze odbyłyby się w Krakowie.

Narzekamy na stan polskiego hokeja, ale ostatnio jakby coś drgnęło. Wasz główny rywal - GKS Tychy awansował do finału Pucharu Kontynentalnego

Tyszanie mają bardzo dobry, skonsolidowany zespół. Od dawna grają w tym samym składzie. Ich awans odbił się dużym echem, wiele się mówi o hokeju.

Dobrze gracie, ale na GKS Tychy wciąż nie znaleźliście recepty. Uda się wam dopiero w wielkim finale?

Taka mała ciekawostka (śmiech). Nie wygraliśmy z nimi jeszcze w tym sezonie. Przypomnę jednak naszą rywalizację z Sanokiem kilka lat temu. Przegraliśmy 11 meczów z rzędu, a w fazie play-off zwyciężyliśmy. Oczywiście nie mówię, że chciałbym, by tak to wyglądało w tym roku. Staramy się, chcemy wygrać każdy mecz. Ostatnio rezultaty są na styku, więc idzie to w dobrym kierunku.

Podczas świątecznego spotkania wiceprezes Jakub Tabisz życzył piłkarzom i hokeistom mistrzostwa Polski. Której drużynie będzie łatwiej?

Czy ja wiem…. Sport rządzi się swoimi prawami, wszystko jest możliwe. Trudno mi ocenić, komu będzie łatwiej skończyć na pierwszym miejscu. Mamy szanse na sukces w obu dyscyplinach, ale trzeba z drużyn wycisnąć maksimum.

W ostatnich latach hokeistom szło dużo lepiej niż piłkarzom. Teraz drużyna Jacka Zielińskiego stara się wam dorównać.

Bardzo się z tego cieszmy. My chodzimy na piłkarskie mecze, oni na nasze. Z każdego punktu, każdego wygranego meczu bardzo się cieszymy. Tak to ma wyglądać. Cracovia to jedna wielka rodzina.