Porywacze dziecka skazani. Jeden mógł liczyć na niski wyrok
76-letni Zbigniew B. został porwany w czerwcu 2013 roku i ślad po nim zaginął. Mimo że porywacze skontaktowali się z synami milionera i żądali pieniędzy, rodzina nie wiedziała, jaki los spotkał jednego z najbogatszych Polaków. Prokuratura umorzyła w tej sprawie śledztwo w 2015 roku.
Cztery lata później przy okazji innego porwania, 10-letniego Kamila, policjanci znaleźli szkielet na terenie posesji, gdzie dziecko było przetrzymywane. Jak informował media rzecznik małopolskiej policji, badania DNA pozwoliły ustalić, czyje to były szczątki.
Bogusław K. i Dariusz S. zostali zatrzymani i oskarżeni o dwa porwania i próbę wymuszenia pieniędzy (350 tys. euro). Okup za 10-latka wyniósł 100 tys. złotych.
Pierwszy z mężczyzn został skazany na 15 lat pozbawienia wolności i karę grzywny w wysokości 30 tys. złotych. Oprócz tego stracił prawa publiczne na sześć lat. Oskarżony będzie mógł się ubiegać o warunkowe zwolnienie po odsiedzeniu 14 lat.
Natomiast Dariusz S. usłyszał wyrok w wysokości dwóch lat i grzywny na 10 tys. złotych. To ukłon wymiaru sprawiedliwości wobec mężczyzny, który pomógł rozwikłać tę sprawę oraz zbrodnie sprzed 28 lat – zabójstwo Jaroszewiczów.