Porzucone „Edyty” nie trafią do Kolei Małopolskich

PKP Intercity odrzuciły ofertę Kolei Małopolskich na zakup niszczejących na bieżanowskiej bocznicy pociągów ED 74.

Koleje chciały wyremontować tabor i włączyć go do swojej floty. Jak mówi Grzegorz Stawowy – prezes Kolei Małopolskich, PKP uznały ofertę lokalnego przewoźnika za niekorzystną. – Problem z nimi jest taki, że PKP ma wysoką wartość księgową tych pociągów. Ale ich faktyczna wartość przez to, że stały tak długo, jest zdecydowanie niższa. To są pierwsze z nowocześniejszych pociągów, są naszpikowane elektryką i po takim postoju po prostu wymagają gruntownej naprawy. Koszty doprowadzenia ich do ruchu mogą być identyczne z kosztami ich zakupu – tłumaczy Stawowy.

Tymczasem przedstawiciele PKP przekonują, że wartość pociągów została oceniona przez rzeczoznawców. – Postępowanie dotyczące sprzedaży pojazdów ED74 zostało unieważnione. Ceny zaproponowane przez oferentów były zbyt niskie w stosunku do wyceny rzeczoznawcy. Podejmujemy prace w celu doprowadzenia składów do całkowitej sprawności. Jednocześnie szukamy rozwiązania pozwalającego na optymalne wykorzystanie pociągów – mówi Marta Ziemska, p.o rzecznika prasowego PKP Intercity.

Gniją na świeżym powietrzu

W porównaniu do najnowszego taboru Kolei Małopolskich ED 74 to konstrukcja przestarzała, jednak ich zakup pozwoliłby lokalnemu przewoźnikowi na poszerzenie oferty przewozowej. 14 Elektrycznych Zespołów Trakcyjnych ED 74 wyprodukowała bydgoska Pesa. Przewozy Regionalne zakupiły je ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego TRANSPORT Unii Europejskiej. W 2008 zostały przekazane PKP Intercity. Koleje chciały zmodernizować pociągi, jednak oferty przetargowe były odrzucane ze względu na zbyt wysoką cenę. Tymczasem porzucone na bocznicy w Bieżanowie EZT niszczeją, narażone na ataki wandali.